
W najnowszym odcinku programu Królowa przetrwania emocje sięgnęły zenitu. Po nocy oczyszczenia atmosfera między uczestniczkami stała się wyjątkowo napięta, a konflikty i sojusze zaczęły dzielić obóz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
Najwięcej emocji wywołało zachowanie Sofi Sivokhy, która mimo wcześniejszych spięć z Karolina Pajączkowska zdecydowała się normalnie z nią rozmawiać. To bardzo nie spodobało się Ani Sowińskiej oraz Dominice Rybak.
„Albo w jedną stronę, albo w drugą. Albo się lubimy, albo się nie lubimy” — stwierdziła stanowczo Dominika.
Choć Sofi tłumaczyła, że kieruje się wyłącznie kulturą osobistą, później przyznała, że poczuła się rozczarowana zachowaniem koleżanek.
„Mam wrażenie, że Dominika i Ania cały czas szukają konfliktów” — podsumowała uczestniczka.
W tym samym czasie część uczestniczek korzystała z luksusowej imprezy przy basenie, podczas gdy pozostałe zostały w obozie. Wśród nich znalazły się między innymi Ilona Felicjańska oraz Izabela Macudzińska. To właśnie wtedy Ilona zauważyła, że bez obecności Karoliny atmosfera w grupie staje się spokojniejsza.
Kulminacyjny moment odcinka nastąpił jednak podczas niespodziewanej decyzji ogłoszonej przez Małgorzata Rozenek-Majdan. Okazało się, że uczestniczki przebywające w obozie zostały nominowane do odpadnięcia, a o ich losie miały zdecydować zwyciężczynie konkurencji.
Najbardziej poruszającym momentem wieczoru była przemowa Karoliny Pajączkowskiej, która nawiązała do śmierci swojego ojca i problemu z wybaczeniem.
„Nie zdążyłam wybaczyć mojemu tacie, bo zmarł” — wyznała ze łzami w oczach.
Chwilę później zwróciła się do Ani Sowińskiej, prosząc ją o przebaczenie i jednocześnie ratując ją przed eliminacją. Wzruszona uczestniczka odpowiedziała krótkim: „Dziękuję”.
To jednak nie był koniec zwrotów akcji. Produkcja zaproponowała kolejne rozwiązanie — zwyciężczynie mogły ocalić wszystkie zagrożone uczestniczki, ale pod warunkiem, że same wyeliminują dwie osoby ze swojego grona. Ostatecznie z programem pożegnały się Karolina Pajączkowska oraz Izabela Macudzińska, która sama zdecydowała się oddać swoje miejsce Sofi.
„Czuję presję, że muszę przyjąć jakąś stronę. To zaczęło mnie męczyć” — wyznała Macudzińska.
Kolejnego dnia uczestniczki zmierzyły się w konkurencji na plantacji herbaty. Stawką był złoty bilet gwarantujący miejsce w finale programu. Rywalizację wygrała Ilona Felicjańska, zapewniając sobie udział w finale.
Po zwycięstwie podjęła decyzję o eliminacji Agnieszka Grzelak oraz Monika Jarosińska.
Jarosińska nie kryła rozgoryczenia po werdykcie.
„Jest niesamowitą manipulatorką i hipokrytką” — powiedziała o Ilonie.
Po serii dramatycznych decyzji wszystko stało się jasne — finał programu Królowa przetrwania zbliża się wielkimi krokami, a napięcie między uczestniczkami osiągnęło najwyższy poziom od początku sezonu.