
Jeszcze kilka tygodni temu pojawiała się na scenie i planowała kolejne koncerty. Nikt nie przypuszczał, że jej stan zdrowia tak gwałtownie się pogorszy.
Aktorka do końca chciała być blisko publiczności. Jak ujawnił jej menedżer Maciej Muraszko, kalendarz koncertowy był wypełniony niemal do końca roku. Artystka miała wystąpić jeszcze na kilkudziesięciu wydarzeniach, w tym na dwóch dużych festiwalach muzycznych latem.
Ostatni raz Stanisława Celińska pojawiła się na scenie 26 kwietnia w Gdańsku podczas jubileuszowej trasy „Atramentowe 10 lat”. Publiczność nagrodziła ją wtedy owacją na stojąco. Choć artystka poruszała się już na wózku inwalidzkim, nie zamierzała rezygnować ze spotkań z fanami. Od lat zmagała się z problemami z kręgosłupem, a pod koniec ubiegłego roku przeszła poważną operację.
Kilka dni po koncercie odwołano jednak kolejny zaplanowany występ. Wtedy jeszcze niewiele osób zdawało sobie sprawę, że sytuacja jest aż tak poważna. Według informacji przekazanych przez osoby z otoczenia gwiazdy, kilka dni przed śmiercią aktorka trafiła do szpitala po nagłym pogorszeniu stanu zdrowia.
— Kilkanaście dni temu Stanisława dostała zapaści. Trafiła do szpitala, w którym przez ostatnie doby była nieprzytomna — przekazał informator związany z rodziną.
Informacja o śmierci artystki pojawiła się 12 maja po południu. Poruszający wpis opublikowała Joanna Trzcińska, wieloletnia współpracowniczka i przyjaciółka aktorki.
— Z wielką rozpaczą muszę Państwa poinformować, że dziś po południu odeszła Nasza Stasia. Mam wielką nadzieję, że spotkała się już z Bogiem, którego tak bardzo kochała — napisała w mediach społecznościowych.
Wiadomość błyskawicznie obiegła internet. Fani, artyści i ludzie kultury zaczęli publikować wzruszające pożegnania. Wielu podkreślało, że Stanisława Celińska była nie tylko wielką aktorką, ale przede wszystkim niezwykle ciepłym i dobrym człowiekiem.
Publiczność pokochała ją za role w filmach i serialach, ale również za działalność muzyczną. Jej koncerty miały wyjątkowy klimat, a wykonywane przez nią utwory dla wielu osób były źródłem nadziei i wzruszeń. Szczególną popularność zdobyły albumy z serii „Atramentowa…”, które przyniosły jej zupełnie nowe pokolenie słuchaczy.
Dla wielu osób odejście Stanisławy Celińskiej oznacza koniec pewnej epoki w polskiej kulturze. Jej charakterystyczny głos, niezwykła wrażliwość i autentyczność pozostaną jednak w pamięci widzów jeszcze przez długie lata.