
W siódmym odcinku Taniec z gwiazdami emocji zdecydowanie nie brakowało. Jednym z najbardziej komentowanych momentów była zamiana partnerów, w ramach której Magdalena Boczarska wystąpiła nie ze swoim stałym partnerem Jacek Jeschke, lecz z Michał Bartkiewicz. Ich wspólny broadway jazz zachwycił jurorów do tego stopnia, że przyznali maksymalną notę – 40 punktów.
Układ był odważny, pełen napięcia i oparty na wyraźnej chemii między tancerzami. Technicznie dopracowany, a jednocześnie widowiskowy, stał się jednym z najmocniejszych punktów odcinka. W programie, gdzie każdy detal jest analizowany, komplet punktów natychmiast wywołał lawinę reakcji – zarówno pozytywnych, jak i krytycznych.
Widzowie szybko podzielili się na dwa obozy. Jedni uznali występ za świeży, odważny i zapadający w pamięć. Podkreślali energię oraz fakt, że para nie poszła w bezpieczne rozwiązania, tylko postawiła na coś wyrazistego i innego niż dotychczas.
Z drugiej strony pojawiły się głosy krytyki. Część internautów uznała choreografię za zbyt śmiałą, a nawet „niesmaczną”, zwracając uwagę, że program oglądają również młodsi widzowie. W komentarzach powracał też temat seksualizacji występu – niektórzy widzowie mieli wrażenie, że aktorka jest pokazywana głównie w takim kontekście, zamiast prezentować pełnię swoich możliwości.
Jednocześnie nie brakowało opinii, że taniec z natury opiera się na emocjach, bliskości i ekspresji ciała, a granice odbioru są kwestią bardzo indywidualną.
Do dyskusji dołączyły także osoby z otoczenia aktorki. Mateusz Banasiuk nie krył zachwytu i porównał jej poziom do występów oglądanych na Broadwayu, co tylko podgrzało atmosferę wokół całej sytuacji.
Cała sprawa pokazuje, jak bardzo różne mogą być oczekiwania wobec tego typu programów. Dla jednych „Taniec z gwiazdami” to przede wszystkim rozrywka i widowisko, dla innych – format rodzinny, który powinien trzymać się bardziej zachowawczych granic.
Jedno jest pewne: występ Magdaleny Boczarskiej nie przeszedł bez echa i stał się jednym z najbardziej dyskutowanych momentów tej edycji.