
Śmierć Łukasza Litewki wciąż budzi ogromne emocje, a śledztwo nabiera tempa. Pojawiają się nowe fakty, które mogą całkowicie zmienić obraz tej tragedii.
Śledczy zabezpieczyli aż 40 GB danych cyfrowych, a na miejscu wypadku nie znaleziono żadnych śladów hamowania. To właśnie ten szczegół rodzi najwięcej pytań – dlaczego kierowca nie podjął próby zatrzymania pojazdu?
Prokuratura rozważa przeprowadzenie eksperymentu procesowego, który ma dokładnie odtworzyć przebieg zdarzeń. Każdy ruch, każda sekunda ma zostać przeanalizowana, by zweryfikować wersję podejrzanego o nagłym zasłabnięciu.
Tymczasem decyzja o zwolnieniu 57-latka za kaucją i objęciu go ochroną policji wywołała falę oburzenia w sieci. Internauci nie kryją emocji, a sprawa staje się coraz bardziej napięta.
Czy nowe dowody doprowadzą do przełomu i ujawnią pełną prawdę o tym, co wydarzyło się tamtego dnia?