
Łukasz Litewka, 36-letni poseł znany z działalności społecznej i charytatywnej, zginął w czwartek 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej. Według ustaleń śledczych kierowca samochodu osobowego nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w jadącego na rowerze parlamentarzystę. Siła zderzenia była tak duża, że polityk zmarł na miejscu. Informacja o jego śmierci poruszyła mieszkańców regionu oraz środowiska, z którymi współpracował.
Tłumy w świątyni w Sosnowcu
Msza żałobna odbyła się w sosnowieckiej świątyni, która wypełniła się po brzegi. Obok rodziny i współpracowników pojawili się przedstawiciele władz państwowych oraz liczni mieszkańcy, którzy chcieli pożegnać posła. W homilii podkreślano jego wrażliwość, gotowość do pomocy i bliskość wobec ludzi. Wielu żałobników trzymało kwiaty, inni wspominali jego zaangażowanie w pomoc potrzebującym oraz zwierzętom.
Po mszy kondukt żałobny przeszedł ulicami miasta w kierunku cmentarza. Wzdłuż trasy ustawiły się setki osób, oddając mu ostatni hołd. Część ceremonii na cmentarzu miała charakter prywatny i odbyła się w gronie najbliższych.
Napięcie po zakończeniu uroczystości
Jak relacjonowały media, po zakończeniu mszy doszło do zamieszania przy jednej z bram prowadzących na plac przed kościołem. Część uczestników chciała opuścić teren wcześniej, by zdążyć zobaczyć trumnę, jednak policja czasowo blokowała przejście ze względów bezpieczeństwa.
W uroczystościach uczestniczyli m.in. prezydent Karol Nawrocki z małżonką oraz premier Donald Tusk, co wiązało się z dodatkowymi środkami ochrony. W tłumie zaczęła narastać frustracja.
— To pogrzeb czy więzienie?! — mieli krzyczeć niektórzy żałobnicy.
— Przyszliśmy pożegnać bliskiego, a nie możemy wrócić do domu — mówili inni.
Niektórzy skarżyli się na złe samopoczucie, inni byli rozgoryczeni brakiem możliwości podejścia bliżej. Policja apelowała o cierpliwość, tłumacząc działania względami bezpieczeństwa.
Pożegnanie pełne emocji
Mimo incydentów atmosfera uroczystości była niezwykle poruszająca. Gdy trumnę przenoszono, zgromadzeni spontanicznie bili brawo. Wiele osób dzieliło się wspomnieniami o zmarłym.
— Łukasz był dobrym, szczerym człowiekiem, pełnym empatii — mówiła jedna z uczestniczek.
— Jesteśmy mu to winni — dodała inna.
Łukasz Litewka został pochowany na cmentarzu przy ul. Zuzanny w Sosnowcu. Spoczął w szczególnym miejscu — obok grobu Aleksandra Widery, lekarza i społecznika, który na przełomie XIX i XX wieku pomagał najuboższym mieszkańcom regionu. Jego postać stała się inspiracją dla bohatera powieści „Ludzie bezdomni”.