Podczas gdy internauci śledzą wystawne życie znanego muzyka w mediach społecznościowych, na jednej z podwarszawskich dróg doszło do dramatycznego zdarzenia, które wstrząsnęło opinią publiczną. Aleksander Milwiw-Baron, rozpoznawalny z telewizji artysta, znalazł się w centrum poważnego wypadku drogowego. Nowe ustalenia służb rzucają zupełnie inne światło na całą sytuację i budzą ogromne emocje.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 12 kwietnia, tuż przed godziną 18:00, na granicy miejscowości Konstancin-Jeziorna i Słomczyn. Według wstępnych informacji, kierowca luksusowego samochodu marki Jetour nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu motocykliście. Siła zderzenia była bardzo duża – 37-letni kierujący jednośladem w ciężkim stanie trafił do szpitala i wciąż walczy o powrót do zdrowia.
Nieoficjalne doniesienia wskazują, że za kierownicą auta mógł znajdować się Aleksander Milwiw-Baron, który niedawno podjął współpracę reklamową z tą marką. Na razie jednak służby nie potwierdzają oficjalnie tożsamości kierowcy.
Informacje na gorąco Powiat Piaseczyński/Facebook
Dziecko w samochodzie podczas wypadku. Nowe ustalenia policji
Jak się okazuje, to nie jedyny wstrząsający element tej sprawy. Według najnowszych informacji, w pojeździe znajdowało się również dziecko. Ta wiadomość szczególnie poruszyła opinię publiczną i spotęgowała dramatyzm całej sytuacji.
Na szczęście zarówno kierowca, jak i małoletni pasażer nie odnieśli poważnych obrażeń wymagających hospitalizacji. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja motocyklisty, który nadal przebywa w szpitalu.
Rzeczniczka policji w Piasecznie przekazała krótkie, ale konkretne informacje:
„Autem, w którym znajdowało się także dziecko, kierował 42-latek. 37-letni motocyklista został przetransportowany do szpitala i nadal tam przebywa. Na ten moment to wszystkie informacje, jakie możemy przekazać.”
instagram.com/alekbaron
Możliwe konsekwencje prawne
Sprawa może mieć poważne konsekwencje dla sprawcy wypadku. Postępowanie prowadzone jest w kierunku artykułu 177 Kodeksu karnego, który dotyczy spowodowania wypadku w ruchu drogowym. Jeśli poszkodowany odniósł obrażenia, sprawcy grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Badania wykazały, że obaj uczestnicy zdarzenia byli trzeźwi, jednak śledczy nadal analizują wszystkie okoliczności. Policja gromadzi dokumentację, a śledztwo trwa.
Tymczasem sam muzyk nie odniósł się publicznie do sprawy i milczy w mediach społecznościowych. Fani z niecierpliwością czekają na jego komentarz i dalszy rozwój wydarzeń.
Źródło: instagram.com/alekbaron