
Opinia publiczna wciąż pozostaje poruszona śmiercią Łukasz Litewka. Trwa intensywne śledztwo, które ma wyjaśnić dokładne okoliczności tragedii. Śledczy analizują wiele materiałów dowodowych, w tym dane cyfrowe z telefonów zarówno kierowcy, jak i posła. Rozważany jest także eksperyment procesowy, który pozwoli ustalić czas przejazdu trasy prowadzącej do miejsca wypadku.
Jak poinformował rzecznik Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu, kierowca opuścił miejsce pracy tuż przed zdarzeniem, kończąc swój dzień zgodnie z harmonogramem. Zgłoszenie o wypadku wpłynęło o godzinie 13:17 — wykonano je z telefonu 57-latka, jednak dzwonił świadek, ponieważ kierowca nie był w stanie samodzielnie skorzystać z urządzenia.
Śledczy zabezpieczyli szeroki zakres nagrań z monitoringu. Materiały wideo są szczegółowo analizowane, aby odtworzyć przebieg zdarzenia. Równolegle trwa sprawdzanie danych z telefonów, co ma pomóc w ustaleniu dokładnej chronologii.
W toku są także kluczowe badania, w tym sekcja zwłok, testy toksykologiczne oraz ocena stanu psychofizycznego kierowcy. Niezbędna będzie również opinia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków.
Do zdarzenia doszło 23 kwietnia, kiedy Łukasz Litewka został śmiertelnie potrącony. Jego pogrzeb odbył się 29 kwietnia w Sosnowiec i miał charakter państwowy.
Sprawa wciąż budzi ogromne emocje, a kolejne ustalenia śledczych są uważnie śledzone przez opinię publiczną.