
W ubiegłym roku pożegnał żonę, a niedługo później jego nazwisko zaczęło pojawiać się w kontekście poważnych problemów.
Piosenkarz miał wystąpić podczas jubileuszowego koncertu Jacka Cygana na festiwalu w Opolu, jednak ostatecznie nie pojawił się na scenie. Informację tę przekazał publiczności sam organizator wydarzenia. Wkrótce potem wyszło na jaw, że artysta prowadził samochód pod wpływem alkoholu, co wywołało falę krytyki. Rynkowski opublikował oficjalne przeprosiny, przyznając się do błędu i zapowiadając wyciągnięcie konsekwencji.
Sprawa szybko trafiła do sądu. Muzyk usłyszał zarzuty nie tylko dotyczące jazdy pod wpływem, ale także stworzenia zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego. We wrześniu zapadł pierwszy wyrok – artysta został ukarany grzywną w wysokości 3 tysięcy złotych.
Teraz rozpoczął się kolejny etap postępowania. Rozprawa odbyła się w sądzie w Brodnicy, jednak Rynkowski nie pojawił się na miejscu. Jak się okazało, jego obecność nie była obowiązkowa, ponieważ sąd nie nakazał osobistego stawiennictwa.
Według informacji z jego otoczenia, decyzja o nieobecności mogła być związana z problemami zdrowotnymi. Jak przekazano mediom, artysta nie czuł się na siłach, by wziąć udział w rozprawie.