Sąd Okręgowy w Sosnowcu rozpoznał we wtorek 12 maja, zażalenie prokuratury, która domagała się aresztowania 57-latka, podejrzanego o spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Decyzją sądu mężczyzna pozostanie na wolności, na proces będzie czekał w domu. Co istotne, dostanie także zwrot 40 tys. zł kaucji, które wpłacił, żeby wyjść na wolność.
– Sąd uchylił wszystkie środki zapobiegawcze wobec mojego klienta uznając, że nie ma przesłanek do stosowania nie tylko tymczasowego aresztowania, ale żadnego środka zapobiegawczego – poodsumował obrońca podejrzanego mec. Dariusz Kawalec.
– To postanowienie ostateczne, nie przysługuje od niego środek odwoławczy. Pozostaje prokuraturze działać dalej, kontynuować postępowanie przygotowawcze, zbierać materiał dowodowy, jak to miało miejsce dotychczas – powiedział prok. Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Poseł Łukasz Litewka, społecznik i założyciel fundacji Team Litewka zginął 23 kwietnia. Jadąc na rowerze ulicą Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej, został potrącony przez samochód, który zjechał ze swojej strony jezdni i uderzył czołowo w jadącego jednośladem 36-latka. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci był masywny krwotok po przerwaniu kluczowych arterii w kończynie dolnej.
Pod koniec kwietnia odbył się pogrzeb Łukasza Litewki. Uroczystości miały charakter państwowy. Obecna była para prezydencka Karol Nawrocki z żoną Martą, premier Donald Tusk oraz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Litewka został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Order z rąk prezydenta Nawrockiego odebrał ojciec zmarłego.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura. Kierowca Mitsubishi usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Według prokuratury, mężczyzna nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego i również nieumyślnie spowodował śmierć posła. W swoich wyjaśnieniach mężczyzna wskazywał na zasłabnięcie lub utratę przytomności. Prokuratura jednak podchodzi do tych wyjaśnień z dystansem.
Mężczyzna podejrzany o spowodowanie wypadku opuścił areszt 28 kwietnia po wpłacie poręczenia majątkowego. Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej postanowił, że będzie mógł wyjść na wolność po wpłaceniu 40 tys. zł. Podejrzany został wówczas objęty policyjnym dozorem oraz zakazem opuszczania kraju. Dziś, 12 maja, sąd uchylił wszystkie wcześniejsze postanowienia.