
Floriańskiej Katarzyna W. odebrała życie swojej sześciomiesięcznej córce, Madzi. Jak później ustalono, kobieta uznała niemowlę za przeszkodę w realizacji własnych planów.
Po dokonaniu zabójstwa matka ukryła ciało dziewczynki w ruinach na terenie pobliskiego parku, a następnie rozpoczęła misternie zaplanowaną mistyfikację. Zgłosiła rzekome porwanie dziecka, a jej dramatyczna relacja przez kilka dni poruszała opinię publiczną w całym kraju. W wersję wydarzeń przedstawianą przez Katarzynę W. uwierzyły media, służby i tysiące Polaków.
Prawda wyszła na jaw dzięki działaniom detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. To po jego interwencji kobieta wskazała miejsce ukrycia zwłok. Przeprowadzona sekcja zwłok jednoznacznie wykazała, że przyczyną śmierci było uduszenie. W efekcie Katarzyna W. została skazana na 25 lat pozbawienia wolności.
Od tej tragedii minęło już 14 lat. Kamienica w sosnowieckiej dzielnicy Pogoń, w której doszło do zabójstwa, do dziś budzi grozę i przypomina o dramacie, którym żyła cała Polska. To właśnie tam, w miejscu, które miało być bezpiecznym domem, zginęło półroczne dziecko.
Mała Madzia przyszła na świat 15 lipca 2011 roku jako wcześniak. Jej pierwsze tygodnie były walką o życie. Poród był bardzo trudny, a stan dziewczynki na tyle poważny, że ojciec udzielił jej chrztu w nagłym przypadku. Z czasem zdrowie dziecka się poprawiło i wydawało się, że najgorsze minęło.
Nic nie zapowiadało tragedii. Dziewczynka rozwijała się prawidłowo, a młodzi rodzice sprawiali wrażenie, że odnaleźli się w nowej roli. Kilka miesięcy później wydarzyło się jednak coś, co na zawsze zmieniło ich życie i wstrząsnęło całym krajem.
Wieczorem 24 stycznia Katarzyna W. została sama z dzieckiem. Wtedy doszło do niewyobrażalnego aktu przemocy. Kobieta udusiła niemowlę, a następnie rozpoczęła działania mające zatrzeć ślady zbrodni i odsunąć od siebie podejrzenia.
Mistyfikacja trwała kilka dni i była prowadzona z zimną kalkulacją. Katarzyna W. występowała w mediach, apelowała o pomoc i grała rolę zrozpaczonej matki. Dopiero intensywne śledztwo i zmiana jej zeznań doprowadziły do odkrycia prawdy.
Dziś sprawa Madzi z Sosnowca pozostaje symbolem jednej z najbardziej wstrząsających zbrodni wobec dziecka w Polsce. Skazana kobieta nigdy nie przyznała się do winy, a pamięć o dziewczynce wciąż budzi silne emocje i bolesne wspomnienia.