Stanisława Celińska przez dekady należała do grona najbardziej cenionych polskich aktorek i artystek estradowych. Publiczność pokochała ją za niezwykłą wrażliwość, charakterystyczny głos oraz role, które na stałe zapisały się w historii polskiego kina i telewizji. Widzowie pamiętają ją między innymi z produkcji „Noce i dnie”, „Nie ma róży bez ognia” czy serialu „Barwy szczęścia”.
Mimo problemów zdrowotnych artystka do ostatnich miesięcy pozostawała aktywna zawodowo i spotykała się z publicznością podczas koncertów. Jak podkreślają osoby z jej otoczenia, scena była dla niej niezwykle ważna, a kontakt z widzami dawał jej ogromną energię. Dziś szczególnego znaczenia nabiera jej kwietniowy występ, który okazał się ostatnim koncertem w życiu artystki.
Stanisława Celińska zmarła krótko po swoich 79. urodzinach. Według medialnych doniesień ostatnie dni spędziła w szpitalu, gdzie znajdowała się pod opieką lekarzy. Informacja o jej odejściu wywołała ogromne poruszenie wśród fanów oraz środowiska artystycznego.
Uroczystości pogrzebowe zaplanowano na 21 maja w Warszawie. Msza żałobna ma odbyć się w Kościele Środowisk Twórczych przy Placu Teatralnym, natomiast później artystka zostanie pochowana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. W ostatnim pożegnaniu mają uczestniczyć bliscy, przyjaciele oraz wielbiciele jej twórczości.
Wzruszające słowa po śmierci aktorki opublikował reżyser i producent Michał Kwieciński. W swoim pożegnaniu wspominał nie tylko wybitną artystkę, ale również bliską przyjaciółkę. Podkreślił, że trudno pogodzić się z jej odejściem i że pozostawiła po sobie ogromną pustkę.
Śmierć Stanisławy Celińskiej poruszyła wiele osób związanych z kulturą i filmem. W mediach społecznościowych pojawiły się liczne wspomnienia oraz podziękowania za role, koncerty i emocje, które przez lata przekazywała widzom.
Dla wielu pozostanie symbolem artystycznej autentyczności i niezwykłej siły scenicznej — aktorką, która potrafiła poruszać zarówno dramatycznymi rolami, jak i pełnymi emocji interpretacjami piosenek.