
Wielki finał Taniec z gwiazdami dostarczył widzom ogromnych emocji. Wszystkie finałowe pary zaprezentowały niezwykle wysoki poziom, ale to właśnie występ Sebastian Fabijański i Julia Suryś stał się jednym z najgłośniej komentowanych momentów całego wieczoru. Po ich freestyle’u w studiu zapanowała absolutna cisza, a chwilę później publiczność nagrodziła parę owacjami na stojąco.
Tegoroczny finał był wyjątkowy nie tylko ze względu na rekordowo wyrównany poziom uczestników, ale także dlatego, że po raz pierwszy w historii programu o Kryształową Kulę walczyły aż cztery pary. Na parkiecie pojawili się również Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz oraz Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz.
Sebastian Fabijański postawił w finale na bardzo osobisty przekaz. Freestyle został przygotowany do jego autorskich utworów, a cała choreografia nawiązywała do trudnych momentów w jego życiu oraz drogi zawodowej. W trakcie występu na ekranach pojawiły się także zdjęcia aktora z dzieciństwa, co dodatkowo spotęgowało emocje.
Po zakończonym tańcu jurorzy nie kryli wzruszenia. Szczególnie poruszona była Ewa Kasprzyk, która podkreśliła, że Sebastian pokazał na parkiecie prawdziwe emocje i ogromną autentyczność.
Sam aktor również nie potrafił ukryć łez. Gdy próbował podziękować widzom za wsparcie, głos kompletnie odmówił mu posłuszeństwa. W pewnym momencie mikrofon przejęła Julia Suryś, która dokończyła wypowiedź partnera. Wielu fanów programu przyznało później w mediach społecznościowych, że był to jeden z najbardziej szczerych i wzruszających momentów całej edycji.
Choć ostatecznie Kryształową Kulę zdobyli Gamou Fall i Hanna Żudziewicz, występ Sebastiana Fabijańskiego na długo pozostanie jednym z symboli tego finału.