
Sojusze się zacieśniają, a konflikty wychodzą na pierwszy plan — coraz wyraźniej widać, komu można ufać, a kto tylko gra pozory.
Nowy dzień rozpoczął się od napiętej atmosfery. Dominika, choć zestresowana rolą Farmerki Tygodnia, przyznała, że większość grupy jest nastawiona przeciwko Henrykowi. Plan był jasny — rozbić sojusz „Wikingów”.
Szybko pojawiły się też problemy przy pracy. Aksel miał trudności z rozpaleniem ognia, co mogło zagrozić wykonaniu zadania związanego z produkcją serów. Choć ostatecznie sobie poradził, nie obyło się bez uszczypliwych komentarzy.
Henryk z kolei narzekał, że ponownie przydzielono mu robienie serów. Jego ton nie spodobał się Paulinie, która ucięła dyskusję, tłumacząc, że nie chce ryzykować przydzielania zadania komuś mniej doświadczonemu.
Z czasem stało się jasne, że irytacja wobec Henryka jest powszechna. Uczestnicy otwarcie mówili, że chcą jego odejścia, zarzucając mu działanie wszystkim na nerwy.
Podczas pracy przy kukurydzy większość grupy szybko się zmęczyła. Gdy Paulina poprosiła Henryka o pomoc, ten odmówił, co część osób uznała za sabotaż. Sytuację częściowo załagodziła Karolina, która przekonała go do zmiany decyzji.
W międzyczasie część uczestników pojechała po dodatkową kukurydzę. Tam spotkali Szymona, który pozytywnie ocenił ich pracę i pozwolił zebrać więcej plonów. Na chwilę atmosfera się poprawiła, jednak po powrocie napięcia znów wróciły.
Na farmę przybyli prowadzący — Szymon i Beata — aby ocenić wykonanie zadania. Kiszonka z kukurydzy została oceniona pozytywnie, a choć masło wzbudziło chwilowe wątpliwości, ostatecznie również zostało zaliczone. Sery także spełniły oczekiwania.
Uczestnicy zdali zadanie tygodnia i otrzymali nagrodę: jedzenie oraz dodatkowe 10 tysięcy złotych. Łączna pula wzrosła do 160 tysięcy złotych.
Po posiłku Paulina próbowała wprowadzić nowy podział obowiązków, jednak spotkała się z oporem — szczególnie ze strony Henryka i Wojtka, którzy zakwestionowali jej autorytet. Ostatecznie zmiany nie weszły w życie.
Na farmie pojawiły się prowadzące — Ilona i Milena — ogłaszając zasady nadchodzącego pojedynku. Tym razem uczestnicy zmierzą się w parach.
Paulina jako pierwszego nominowała Henryka, tłumacząc decyzję jego postawą i brakiem szacunku dla zasad. On jednak nie zgodził się z tą oceną, sugerując, że stoi za tym wpływ Aksela.
W tle trwa gra strategiczna. Większość uczestników ukrywa plan wyeliminowania Henryka i Wojtka. Agnieszka ponownie wciela się w rolę „podwójnego agenta”, balansując między grupami. Przyznaje jednak, że sytuacja jest dla niej trudna emocjonalnie.
Karolina z kolei nie ma już skrupułów — po wcześniejszych zdradach sama gra ostro i utrzymuje Henryka oraz Wojtka w nieświadomości.
Napięcie rośnie, a nadchodzący pojedynek w parach może całkowicie zmienić układ sił w programie.