
W rozmowie z dziennikarzem ujawnił kulisy relacji, która – choć trwała stosunkowo krótko – była dla niego najważniejsza i jednocześnie najbardziej wyniszczająca.
Artysta przyznał, że jego związek był pełen niedopowiedzeń i emocjonalnych napięć. Mimo licznych okazji do poznawania nowych osób czy flirtów, pozostawał wierny jednej osobie. Jak sam podkreślił, był „zablokowany” przez uczucia i nie potrafił się uwolnić, nawet gdy relacja zaczęła go niszczyć.
To doświadczenie określił jako jednocześnie najważniejsze i najbardziej „zatrute” w swoim życiu. Czuł się uwięziony w sytuacji, w której brak jasności i komunikacji pogłębiał jego frustrację.Trudne przeżycia znalazły odzwierciedlenie w jego twórczości. Najnowszy singiel „Fire” powstał właśnie pod wpływem tych emocji i opowiada o walce o miłość. Co ciekawe, utwór miał zostać zgłoszony do preselekcji do Konkurs Piosenki Eurowizji 2026, jednak artysta ostatecznie wycofał się z udziału z powodów światopoglądowych.
Choć zakończenie związku było bolesne, dziś relacja między byłymi partnerami wygląda zupełnie inaczej. Jak zdradził wokalista, udało im się przekształcić uczucie w przyjaźń, co uważa za swego rodzaju sukces.
Szpak podkreśla, że zamknął już ten rozdział i nie żywi do nikogo żalu. Najtrudniejsze chwile ma za sobą, a całe doświadczenie pozwoliło mu poczuć się wolnym i gotowym na nowe relacje.
To jedno z najbardziej osobistych wyznań artysty, które pokazuje jego wrażliwość i dystans do przeszłości – a jednocześnie stanowi zapowiedź nowego etapu zarówno w życiu prywatnym, jak i muzycznym.