
Po zakończeniu show udzielił krótkiego wywiadu reporterce Jastrząb Post, w którym odniósł się zarówno do swojej przyszłości zawodowej, jak i życia prywatnego.
Zapytany o ewentualny udział w tanecznym formacie, nie zamknął sobie tej drogi, choć też nie złożył jednoznacznej deklaracji. Przyznał, że taniec nie jest mu szczególnie bliski, ale jest świadomy, że taka przygoda wymagałaby odpowiedniego przygotowania – zwłaszcza mentalnego. Jednocześnie zdradził, że pojawiły się już nieoficjalne rozmowy z produkcją i „drzwi są dla niego otwarte”.
Na widowni towarzyszyła mu nowa partnerka, z którą związał się po rozstaniu z Nicol Pniewska. Jak podkreślił, tym razem zależy mu na prywatności i unikaniu medialnego rozgłosu wokół relacji. Zaznaczył, że jego partnerka nie jest osobą publiczną, a ich związek ma pozostać poza światem show-biznesu. Mimo to zdążyła już poznać jego mamę – Edyta Górniak – i, jak żartobliwie przyznał, panie bardzo się polubiły.
W rozmowie pojawił się także wątek ostatnich, szeroko komentowanych wypowiedzi Górniak, które padły w jednym z podcastów. Artystka mówiła m.in. o swojej wizji przyszłości i wiedzy wykraczającej poza standardowe postrzeganie rzeczywistości, co wywołało mieszane reakcje w sieci.
Allan stanął jednak w obronie mamy. Podkreślił, że jego zdaniem porusza ona ważne tematy i często wyprzedza swoje czasy. Zwrócił uwagę, że niektóre z jej wcześniejszych wypowiedzi, które kiedyś były wyśmiewane, dziś są odbierane znacznie bardziej poważnie. Wprost przyznał też, że wierzy, iż jego mama „wie więcej” niż przeciętni ludzie.
Na koniec dodał, że cieszy się z powstania materiałów dokumentalnych o swojej mamie, ponieważ pozwalają one zobaczyć ją nie tylko jako gwiazdę, ale przede wszystkim jako zwykłego człowieka. Jego zdaniem takie projekty pomagają odbiorcom lepiej zrozumieć, że osoby znane z telewizji i mediów prowadzą życie bardzo podobne do innych – z codziennymi obowiązkami i zwykłymi przyjemnościami.