
Dramat rozegrał się w niedzielny poranek (25 stycznia) w prywatnej kamienicy położonej u zbiegu ulic Henryka Sienkiewicza i Adama Mickiewicza w centrum Radomia. To XIX-wieczny budynek objęty ochroną konserwatorską. W jednym z lokali nocowała kobieta, która dzień wcześniej przyjechała tam wraz ze swoim dwumiesięcznym synkiem, by odwiedzić matkę.
Jak poinformowało w mediach społecznościowych Biuro Obrony Praw Dziecka, matka dziecka nie miała świadomości, w jak trudnych warunkach panujących w mieszkaniu będzie przebywać. Dzień wcześniej wraz ze swoją matką rozpaliła w piecu kaflowym, który był jedynym źródłem ogrzewania w lokalu.
Śledczy ustalili, że około godziny 6 rano kobieta zauważyła, iż niemowlę nie oddycha, a na jego twarzy widoczne były wybroczyny. Kilka godzin wcześniej matka nakarmiła dziecko i ułożyła je do snu w nosidełku. Pomimo natychmiastowej reanimacji — najpierw podjętej przez matkę, a następnie przez ratowników medycznych — życia chłopca nie udało się uratować.
Śledztwo prokuratury. Przyczyny śmierci niemowlęcia wciąż nieznane
– Prokuratura Rejonowa Radom-Wschód wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci niemowlęcia – przekazała prok. Aneta Góźdź, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu. Jak dodała, przeprowadzone oględziny oraz sekcja zwłok nie wykazały obrażeń urazowych, a sama sekcja nie pozwoliła jednoznacznie ustalić przyczyny zgonu. Z tego powodu pobrano materiał do dalszych badań, m.in. histopatologicznych. Ich wyniki mają być znane w ciągu około trzech tygodni.
Z ustaleń prokuratury wynika również, że w mieszkaniu panowały bardzo trudne warunki bytowe. W chwili interwencji służb lokal nie był ogrzewany, a temperatura w pomieszczeniach mogła oscylować wokół 0 stopni Celsjusza. Kobiety przebywające w mieszkaniu były trzeźwe. Postępowanie prowadzone jest „w sprawie” — nikomu nie postawiono dotąd zarzutów.
Kamienica, w której doszło do tragedii, to prywatna nieruchomość wybudowana w 1890 roku. Budynek posiada dostęp do mediów oraz ogrzewanie miejskie, jednak — jak wynika z oferty sprzedaży — wymaga gruntownego remontu. Cały obiekt, wraz z sąsiednią kamienicą, został wystawiony na sprzedaż za 4,5 mln zł.
Kamienica w centrum Radomia na sprzedaż. Właściciel zaskoczony tragedią
Jak ustalił „Super Express”, opiekun oferty sprzedaży nie był świadomy, że w budynku doszło do tragedii.
– Rozmawiałem z właścicielem kamienicy i jest bardzo zaskoczony tą informacją, ponieważ nikt się z nim wcześniej nie kontaktował – relacjonuje pośrednik. Właściciel mieszka za granicą i — jak twierdzi przedstawiciel oferty — obecnie nie inwestuje w nieruchomość, która w całości przeznaczona jest na sprzedaż.
Postępowanie trwa. Prokuratura oczekuje na wyniki dodatkowych badań, które mają odpowiedzieć na kluczowe pytanie: dlaczego zmarło dwumiesięczne dziecko.