
Na zewnątrz było już ciemno. Andrzej K. poruszał się samochodem dostawczym marki Peugeot Boxer ulicą Ordona, jadąc w kierunku Wschowskiej.
Na oznakowanym przejściu dla pieszych znajdował się 14-letni Maksym H., obywatel Ukrainy. Kierowca nie zatrzymał pojazdu i z dużą siłą uderzył w nastolatka. Chłopiec został odrzucony na maskę auta, a następnie wpadł pod koła pojazdu, który przejechał po jego ciele i odjechał z miejsca wypadku.
Świadkowie natychmiast zaalarmowali służby ratunkowe i policję. Poszkodowany chłopiec został przewieziony do szpitala, jednak mimo intensywnej walki lekarzy nie udało się uratować jego życia. Nastolatek doznał rozległych obrażeń, w tym licznych, wieloodłamowych złamań kości czaszki, krwiaka podtwardówkowego oraz ciężkich obrażeń płuc.
Stołeczni policjanci zabezpieczyli nagrania z monitoringu i przez kilka godzin prowadzili poszukiwania sprawcy. Ostatecznie ustalono jego miejsce pobytu. W chwili zatrzymania mężczyzna był kompletnie pijany — miał około dwóch promili alkoholu we krwi. Trafił do policyjnej celi.
Andrzej K. usłyszał zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz prowadzenia pojazdu mimo obowiązującego sądowego zakazu.
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola skierowała akt oskarżenia przeciwko kierowcy. Śledczy ustalili, że po wypadku mężczyzna ukrył pojazd na obrzeżach stolicy, a następnie spożywał znaczne ilości alkoholu w towarzystwie członka rodziny. Jak informowała prokuratura, podejrzany twierdził, że nie był świadomy potrącenia człowieka.
Mężczyzna miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych obowiązujący do kwietnia 2027 roku i nie posiadał ważnego prawa jazdy. Za ucieczkę z miejsca wypadku grozi mu kara od 5 do 20 lat pozbawienia wolności.