To był początek lata 2025 roku, tuż po zakończeniu roku szkolnego. Grupa nastolatków z Łodzi wybrała się na wspólny wyjazd nad jezioro w województwie warmińsko-mazurskim. Wynajęli domek niedaleko wody i planowali spędzić kilka beztroskich dni, korzystając z uroków okolicy. Wśród uczestników byli zarówno pełnoletni, jak i młodsi koledzy.
Spokojny wyjazd przerwało dramatyczne zdarzenie. W nocy z 23 na 24 czerwca trzech chłopców – Bartosz, Oskar i Fabian – wypłynęło kajakami na jezioro. Reszta grupy została na brzegu. Gdy po pewnym czasie nie było z nimi kontaktu, znajomi zaczęli się niepokoić i wezwali pomoc.
Na miejsce szybko ruszyły służby ratunkowe. Rozpoczęto szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą z użyciem specjalistycznego sprzętu. Najpierw odnaleziono puste kajaki, a później – w znacznej odległości od brzegu – ciała zaginionych nastolatków.
Śledztwo wykazało, że bezpośrednią przyczyną śmierci było utonięcie. Nie stwierdzono udziału osób trzecich, a sprzęt, z którego korzystali, był sprawny. Według ustaleń, do tragedii mogły przyczynić się trudne warunki nocne oraz brak odpowiednich środków bezpieczeństwa.
Sprawa została umorzona z uwagi na brak podstaw do przypisania winy innym osobom, choć decyzja ta nie jest jeszcze ostateczna.