
Samochód osobowy wjechał w grupę pieszych stojących przy przejściu. Wśród poszkodowanych znajdował się sześcioletni chłopiec. Dziecko było reanimowane jeszcze na miejscu zdarzenia, a następnie w stanie krytycznym przewiezione do szpitala. Niestety, kilka godzin później potwierdzono jego śmierć.
Jeszcze tego samego wieczoru Komenda Stołeczna Policji opublikowała w mediach społecznościowych oficjalny komunikat dotyczący tragedii.
Jak informują policjanci, zgłoszenie o wypadku wpłynęło kilkanaście minut po godzinie 15. Na skrzyżowaniu doszło do kolizji dwóch pojazdów. Według wstępnych ustaleń 28-letnia kierująca Fordem, wykonując skręt w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa Toyocie jadącej ulicą Grochowską.
W wyniku zderzenia Toyota została zepchnięta z toru jazdy i uderzyła w osoby oczekujące przy przejściu dla pieszych.
Rannych zostały cztery osoby — trzy kobiety oraz sześcioletni chłopiec. Pomimo intensywnej akcji ratunkowej i wysiłków lekarzy życia dziecka nie udało się uratować. Pozostałym poszkodowanym kobietom udzielono pomocy medycznej w szpitalu.
Policja poinformowała również, że zarówno kierująca Fordem, jak i prowadzący Toyotę mężczyzna zostali przebadani alkomatem. Oboje byli trzeźwi.
Na miejscu zdarzenia przeprowadzono oględziny pod nadzorem prokuratora, z udziałem biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Decyzją prokuratora kierowcy obu pojazdów zostali zatrzymani.
Do tragedii odniósł się także prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. W emocjonalnym wpisie wyraził współczucie rodzinie zmarłego dziecka i podkreślił, że trudno znaleźć słowa, które mogłyby oddać ogrom tej straty.
Zapowiedział również dalsze działania miasta na rzecz poprawy bezpieczeństwa na warszawskich ulicach oraz wyraził nadzieję na szybkie i rzetelne wyjaśnienie przyczyn wypadku.