
Pierwsze sygnały dotyczące nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówki zaczęły trafiać do Najwyższej Izby Kontroli pod koniec 2023 roku. W minionym roku zakończono analizę wszystkich zgłoszeń, a następnie do kierownictwa instytucji skierowano wniosek o przeprowadzenie kontroli w Sobolewie. Zgoda na jej rozpoczęcie została wydana 7 stycznia 2026 roku, natomiast 26 stycznia kontrolerzy NIK pojawili się w urzędzie gminy.
Zaplanowana kontrola potrwa kilka tygodni i – jak zapowiadają przedstawiciele Izby – będzie miała bardzo szczegółowy charakter. — Sprawdzimy nie tylko kompletność i rzetelność dokumentacji, ale również cały system opieki nad bezdomnymi zwierzętami oraz sposób wydatkowania środków publicznych — przekazał w rozmowie z „Faktem” Bartłomiej Pograniczny.
W ramach postępowania przesłuchani mają zostać nie tylko pracownicy urzędu miasta w Sobolewie, lecz także Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie, który wcześniej kontrolował placówkę i nie zgłaszał żadnych uchybień.
Decyzja o zamknięciu azylu zapadła dopiero wtedy, gdy sprawa stała się głośna w mediach. Tymczasem — jak ustalił „Fakt” — już od około 2018 roku wolontariusze alarmowali urzędników i prokuraturę, opisując dramatyczne warunki, w jakich przetrzymywane były zwierzęta. Psy miały nie mieć zapewnionej opieki weterynaryjnej ani regularnych spacerów.
Przełom nastąpił dopiero po wizycie Dody w Sobolewie. Materiały, które artystka ujawniła 22 stycznia, wywołały ogromne poruszenie. Dwa dni później Powiatowy Lekarz Weterynarii wydał decyzję o natychmiastowym zamknięciu schroniska. Wtedy do akcji wkroczyli również aktywiści.
— Zwierzęta zostały pozostawione same sobie. Postawiono nam ultimatum: albo zabieramy wszystkie, albo nie otrzymają żadnej pomocy. Zmuszono nas do podpisania dokumentu, w którym zrzekaliśmy się jakichkolwiek roszczeń wobec gminy — relacjonował Konrad Kuźmiński z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.
W sumie z terenu schroniska wywieziono 146 psów i dwa koty. Zwierzęta były w różnym stanie — od skrajnie zaniedbanych, z otwartymi ranami i złamaniami, po chore i niedożywione. Na miejscu odnaleziono również zakrwawione pałki.
Wójt gminy Sobolew Maciej Błachnio odpiera zarzuty. — Decydujący powinien być wyrok sądu, a nie presja medialna — podkreśla. — Jako samorząd opieramy się na opiniach odpowiednich służb kontrolnych. Uważam, że dialog i procedury prawne są kluczowe — dodał.