Na 18-latka spadł 30-kilogramowy kocioł. Jego mama czuwała przy nim aż do śmierci

We wtorek (10 lutego) przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Północ ponownie wróciła sprawa śmierci 18-letniego Dymytro, na którego spadł 30-kilogramowy kocioł zrzucony z dachu podczas prac remontowych. Nastolatek przez kilka dni walczył o życie w szpitalu. Jego bliscy przeżywali prawdziwy koszmar. − Rozpoznawał nasze głosy, całował rękę mamy. Później umarł − relacjonowała nam jego mama chrzestna.

Do tragedii doszło 30 lipca 2024 roku przy ul. Kąty Grodziskie na warszawskiej Białołęce. Na dachu jednego z bloków demontowano stary piec. Oskarżony Grzegorz W. zeznał, że po godzinach pracy zdecydował się zrzucić ciężki element w miejsce, które uważał za nieużytek: − Ścieżka była pusta. Podniosłem ostatni element, oparłem o druty piorunochronu i rzuciłem. Kiedy leciał, zobaczyłem człowieka. Uderzyło go w głowę.

18-letni Dymytro wracał wtedy z zakupami do mieszkania. Do domu miał zaledwie kilkadziesiąt metrów. Po uderzeniu chłopak upadł na ziemię. Miał rozległe obrażenia głowy. Świadek, który pierwszy ruszył z pomocą, widział dużo krwi wypływającej z ucha, nosa i głowy oraz poważną deformację twarzy. Natychmiast rozpoczęto reanimację i wezwano karetkę.

Dramatyczna walka o życie rannego 18-latka

Dramat przeniósł się do szpitala. Ciocia chłopaka zeznała, że gdy dotarła na miejsce, Dymytro był już na sali operacyjnej. Lekarze przez wiele godzin walczyli o jego życie. Operacja zakończyła się przed szóstą rano. − Na czoło założono mu płat tytanowy, ponieważ nie udało się zebrać wszystkich kości czoła. Wykonano rekonstrukcję nosa. Uszkodzone zostały oczodoły i nerwy wzrokowe − relacjonowała. Mimo ogromu obrażeń lekarze dawali rodzinie nadzieję.

Po operacji nastolatek trafił na OIOM i został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną. Do Warszawy przyjechała też jego mama z Ukrainy.

Początkowo nie było z nim żadnego kontaktu, ale kiedy podjęto próbę wybudzenia, pojawił się promyk nadziei. − Rozumiał polecenia lekarzy, wykonywał je. Rozpoznawał nasze głosy, całował rękę swojej mamy. Próbował mówić, ale miał założoną rurkę tracheostomijną − mówiła.

Rozpacz rodziny i konsekwencje dla oskarżonego

Rodzina codziennie czuwała przy jego łóżku, chwytając się każdej dobrej wiadomości. Szóstego dnia pojawiła się poprawa: nastolatek oddychał już samodzielnie, bez respiratora. Radość trwała jednak krótko. Następnego dnia stan chłopaka gwałtownie się pogorszył. − Lekarze powiedzieli, że nie ma już żadnych szans i czekają na komisję, by odłączyć go od aparatury − relacjonowała Tetiana, mama chrzestna i ciocia nastolatka. Przyczyną śmierci 18-latka był obrzęk mózgu.

Na sali sądowej padły także słowa o dramacie rodziny. Matka chłopaka przestała pracować, a ojciec codziennie wchodzi do jego pokoju i rozmawia z nim. Bliscy nie potrafią pogodzić się ze stratą. Dymytro został pochowany na Ukrainie.

Oskarżony przyznał się do winy. Mężczyźnie grozi do pięciu lat więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci.

Related Posts

„Na Wspólnej”.

Ta katastrofa lotnicza wstrząsnęła Polską. 14 marca 1980 r. kilkaset metrów przed warszawskim lotniskiem Okęcie rozbił się lotowski Ił-62. Śmierć na miejscu poniosło 87 osób. Wśród ofiar…

„Na Wspólnej”.

Ta katastrofa lotпicza wstrząsпęła Polską. 14 marca 1980 r. kilkaset metrów przed warszawskim lotпiskiem Okęcie rozbił się lotowski Ił-62. Śmierć пa miejscυ poпiosło 87 osób. Wśród ofiar…

Izabela Macudzińska z 17-letnią córką zrobiły furorę. Nowe zdjęcia paparazzi

Izabela Macudzińska, Eliza Macudzińska i Marcel Gawroński gościli w programie “Mówię Wam!”. W sieci pojawiły się nowe zdjęcia paparazzi. Internauci nie ukrywają, że Eliza i Izabela wyglądają,…

– skradła całe show!

Karol XVI Gustaw we wtorek 10 marca wraz z królową Sylwią rozpoczął oficjalną wizytę w Polsce. Pierwszym punktem programu było spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim oraz jego…

Sylwia Peretti uważa, że wszyscy są winni wypadku. “On nikogo nie zabił”

Do wypadkυ doszło w lipcυ 2023 r. w Krakowie. Samochód prowadzoпy przez 24-letпiego Patryka Perettiego wypadł z drogi, dachował i rozbił się w pobliżυ mostυ Dębпickiego. Badaпia…

Podczas homilii padły słowa

W Gromпikυ, пiewielkiej miejscowości пad rzeką Białą, zgromadziły się tłυmy lυdzi. Przyjechali пie tylko mieszkańcy okoliczпych wsi, lecz także przyjaciele Jagody z całej Polski – piloci, iпstrυktorzy,…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *