
Miałem klienta, który był wkurzający. Koleś przyszedł i powiedział, że on chce hiszpańską muchę. No okej. Hiszpańska mucha, środek w kroplach, który teoretycznie nie ma smaku, nie ma zapachu, a ma wzmagać apetyt, ma zachęcić kobietę do tego, aby stwierdziła, że “no dobra, ok”. Sprzedałem mu tę hiszpańską muchę. Wpadł kilka dni później taki wkurzony, taki zły, rzucił tym o ladę i powiedział: “Ja chcę zwrotu pieniędzy!”. Mówię mu: “Ale jak to?”, a on: “No to nie działa”. Mówię: “No jak nie działa?”. A on: “No nie działa, no wlałem żonie, pan mówił, że nie wyczuje, a wyczuła!”. Ja mówię: “No i co?”. A on: “No i nie zadziałało, ja chcę zwrotu pieniędzy!”. Mówię mu: “Nie wiem, chłopie, weź kwiaty jej zanieś, umyj się, no cokolwiek”. Straszne to było. Nie zwróciłem mu tego hajsu, ale z pół godziny się kłócił – opowiadał Modzelewski.
To się nazywa historia z pracy! Całą rozmowę z Karolem znajdziecie niżej.
Karol Modzelewski, stand-uper, którego internauci znają z nieco prześmiewczych komentarzy do tego, co dzieje się w polskiej przestrzeni publicznej – z naciskiem na politykę, w “Mellinie” wyznał, że za młodu pracował w sklepie dla dorosłych. Jako student musiał więc dawać sobie radę z zaskakującymi prośbami klientów. Nie zawsze było kolorowo. Niektórzy klienci awanturowali się, a jeden uparcie żądał zwrotu pieniędzy. Nie uwierzycie za co.
Karol Modzelewski znany z serii “Newsy bez wirusa” ostatnio pojawił się w “Mellinie”. Komik w rozmowie z Marcinem Mellerem rozprawił się z Polską pracującą i opowiedział kilka zaskakujących historii związanych z działalnością w różnych branżach. Okazuje się, że Modzelewski, który na YouTubie na ponad 200 tys. subskrybentów, pracował m.in. jako dziennikarz, budowlaniec i ekspedient w sklepie tylko dla dorosłych.
Za nim wyjątkowo bliskie i nieprzyjemne spotkanie z gwoździarką oraz obsługa klientów, którzy wykłócali się np. o hiszpańską muchę. Jeden z nich był wyjątkowo uparty.
Karol Modzelewski żadnej pracy się nie boi
Modzelewski prężnie działa w sieci, a jego “Newsy bez wirusa” zyskują setki tysięcy wyświetleń na YouTubie. Karol jeździ też po Polsce ze swoim stend-upami. Ale jego kariera jest dużo bardziej różnorodna. Jako pracownik sklepu dla dorosłych komik nabrał grubej skóry, a teraz, po latach, sypie humorystycznymi opowieściami jak z rękawa. Wówczas jednak wcale nie było mu do śmiechu.
Modzelewski pracował w sklepie jako student architektury. Miał 21 lat i za ladą uczył się życia. Widywał najróżniejszych klientów. Jednego zapamiętał do dziś, bo uparcie kłócił się o zwrot pieniędzy za substancję, która, choć miała być afrodyzjakiem, według niego nie działała.
Miałem klienta, który był wkurzający. Koleś przyszedł i powiedział, że on chce hiszpańską muchę. No okej. Hiszpańska mucha, środek w kroplach, który teoretycznie nie ma smaku, nie ma zapachu, a ma wzmagać apetyt, ma zachęcić kobietę do tego, aby stwierdziła, że “no dobra, ok”. Sprzedałem mu tę hiszpańską muchę. Wpadł kilka dni później taki wkurzony, taki zły, rzucił tym o ladę i powiedział: “Ja chcę zwrotu pieniędzy!”. Mówię mu: “Ale jak to?”, a on: “No to nie działa”. Mówię: “No jak nie działa?”. A on: “No nie działa, no wlałem żonie, pan mówił, że nie wyczuje, a wyczuła!”. Ja mówię: “No i co?”. A on: “No i nie zadziałało, ja chcę zwrotu pieniędzy!”. Mówię mu: “Nie wiem, chłopie, weź kwiaty jej zanieś, umyj się, no cokolwiek”. Straszne to było. Nie zwróciłem mu tego hajsu, ale z pół godziny się kłócił – opowiadał Modzelewski.
To się nazywa historia z pracy! Całą rozmowę z Karolem znajdziecie niżej.