
W bardzo wymagających warunkach atmosferycznych doświadczony skoczek zaprezentował się znakomicie i zakończył rywalizację w czołowej dziesiątce. Choć po kwalifikacjach niewiele zapowiadało tak dobry rezultat, Polak udowodnił, że potrafi odnaleźć się w najtrudniejszych momentach. Emocje związane z jego występem towarzyszyły kibicom od pierwszego skoku aż do końca konkursu.
Niedzielne zmagania rozpoczęły się od trudnych kwalifikacji, w których zawodnicy musieli zmierzyć się ze zmiennym wiatrem i kapryśną pogodą. Każda próba wymagała maksymalnej koncentracji, a najmniejszy błąd mógł kosztować awans do konkursu głównego. W takich warunkach ogromne znaczenie miało doświadczenie oraz odporność psychiczna.
Najlepiej z biało-czerwonych spisał się Maciej Kot, zajmując dziewiąte miejsce. Awans wywalczyli również Dawid Kubacki i Klemens Joniak. Piotr Żyła znalazł się dopiero w piątej dziesiątce, ale zdołał zakwalifikować się do konkursu. Już wtedy było jasne, że rywalizacja będzie niezwykle wyrównana, a każdy metr może przesądzić o losach zawodników.
W pierwszej serii konkursowej Piotr Żyła kompletnie odmienił swój występ. Skok na odległość 140 metrów dał mu dziewiąte miejsce po pierwszej rundzie i wzbudził ogromny entuzjazm wśród kibiców. W drugiej serii Polak potwierdził wysoką formę, lądując na 147,5 metra i utrzymując lokatę w czołowej dziesiątce klasyfikacji końcowej.
Dominacja Petera Prevca
Bezkonkurencyjny okazał się Peter Prevc, który od początku kontrolował przebieg zawodów. Słoweniec oddał najdłuższe i najbardziej efektowne skoki, pewnie sięgając po zwycięstwo. Na podium znaleźli się także Ren Nikaido oraz Andreas Wellinger, jednak strata do lidera była wyraźna.
Występ Piotra Żyły w Willingen pokazał, że mimo trudnego początku potrafi on walczyć do końca i nadal liczy się w światowej czołówce skoków narciarskich.