
Gdy pół roku temu niespodziewanie trafił do szpitala, nie odstępowała go na krok. Towarzyszyła mu na każdym etapie leczenia, jednocześnie opiekując się dziećmi i przygotowując się do długo odkładanej ceremonii kościelnej. Niedługo po usłyszeniu diagnozy para zdecydowała się przyspieszyć ślub.
Mimo intensywnego leczenia i częstych pobytów w szpitalu udało im się zorganizować zarówno ceremonię, jak i huczne wesele. Ogromne wsparcie okazały im zaprzyjaźnione firmy, które pomogły młodym małżonkom w tym wyjątkowym dniu. Dziś Anita podsumowuje ostatnie miesiące pełne wyzwań i przyznaje, że jej rodzina powoli wraca do codziennej rutyny.
Choć Adrian wciąż walczy o zdrowie i właśnie rozpoczął kolejną terapię, życie małżonków zaczyna się stabilizować. Leczenie wiąże się z ogromnymi kosztami — na start potrzeba kilkuset tysięcy złotych, a kolejne miesiące generują następne wydatki. Dzięki wsparciu internautów udało się jednak zebrać znaczną część potrzebnych środków.
Adrian korzysta już z nowoczesnej metody leczenia, której miesięczny koszt sięga setek tysięcy złotych. Przed nim wciąż długa droga, jednak Anita nie ukrywa ulgi — najtrudniejszy etap jest już za nimi.
— W końcu poczuliśmy namiastkę normalności. Pewien rozdział się zamknął. Nic nie będzie już takie samo jak wcześniej, ale wróci codzienność i spokój — napisała w mediach społecznościowych.
W tym trudnym czasie małżonkowie szczególną uwagę poświęcali dzieciom. Częste zmiany miejsca pobytu i rozłąki były dla nich wyzwaniem, jednak — jak podkreśla Anita — Jerzy i Bianka wykazali się ogromną dojrzałością i siłą.
Para wychowuje dwójkę dzieci: syna Jerzego, urodzonego w 2019 roku, oraz córkę Biankę, która przyszła na świat rok później.