
Rodzinny wyjazd w jednej chwili zamienił się w tragedię. Przez 45 minut walczono o życie 12-letniego dziecka. Śmigłowiec odleciał bez pacjenta. Przejmujące szczegóły dramatu.
Na ratunek wysłano załogę ratowników, także z psami, i śmigłowiec. Szybko udało się odnaleźć dziecko. Było reanimowane przez 45 minut. Nie udało się go uratować. Finał rodzinnego wyjazdu na narty okazał się tragiczny.
REKLAMA
Rodzinny wyjazd zamienił się w tragedię. 45 minut walki o życie dziecka
Iwona BielskaDziennikarka działu Wydarzenia Fakt
Data utworzenia: 14 stycznia 2026, 12:46.
Rodzinny wyjazd w jednej chwili zamienił się w tragedię. Przez 45 minut walczono o życie 12-letniego dziecka. Śmigłowiec odleciał bez pacjenta. Przejmujące szczegóły dramatu.
REKLAMA
Na ratunek wysłano załogę ratowników, także z psami, i śmigłowiec. Szybko udało się odnaleźć dziecko. Było reanimowane przez 45 minut. Nie udało się go uratować. Finał rodzinnego wyjazdu na narty okazał się tragiczny.
Austria. Tragedia na rodzinny wyjeździe. Zmarło 12-letnie dziecko
Wtorkowe popołudnie, 13 stycznia, na terenie ośrodka narciarskiego Sportgastein w Austrii. Przebywająca tam rodzina korzystała z atrakcji. Wybrali się na stok. W trakcie zjazdu zeszła lawina, która porwała 12-latka. Masy śniegu przysypały dziecko.
O godz. 13.18 ratownicy górscy otrzymali informację o zejściu lawiny w okolicach góry Kreuzkogel. Na miejsce ruszyli ratownicy z psami. Wysłano też śmigłowiec ratunkowy.
Chłopca udało się zlokalizować. Wyciągnięto go spod zwałów śniegu. Rozpoczęła się dramatyczna walka o życie dziecka. Ratownicy przez 45 minut prowadzili reanimację. Niestety, lekarz mógł tylko stwierdzić zgon 12-latka.
Wstrząsające szczegóły dramatu na szczycie Kreuzkogel
Na jaw wyszły okoliczności dramatu. Jak się okazało, młody narciarz poruszał się poza wytyczoną i oznakowaną trasą. Towarzyszył mu jeszcze jeden chłopiec. Przemieszczał się po szczycie Kreuzkogel. To wtedy w stromym żlebie oderwała się ok. 50-metrowa płyta śnieżna, która wciągnęła dziecko.
Chłopcy znajdowali się między stalowymi podporami zabezpieczeń przeciwlawinowych. Jak przekazali ratownicy, 12-latek został porwany przez płytę śnieżną i przyciśnięty do konstrukcji. Drugiemu z chłopców nic się nie stało.
