
W pierwszym meczu pewnie pokonał Belga Zizou Bergsa, co zapewniło mu awans do drugiej rundy turnieju. Wrocławianin zaprezentował się solidnie i nic nie zapowiadało rychłego odpadnięcia z rywalizacji.
Kolejne spotkanie przyniosło jednak spore zaskoczenie. Lepszy od Polaka okazał się Amerykanin Ethan Quinn, mimo że przed meczem to Hurkacz był wskazywany jako wyraźny faworyt. Dotychczasowe statystyki oraz forma zaprezentowana przez Polaka w United Cup sugerowały zupełnie inny scenariusz.
Jak zauważają komentatorzy sportowi, skala porażki może być uznana za sensacyjną, biorąc pod uwagę przedmeczowe prognozy. Tymczasem Quinn w trzeciej rundzie wielkoszlemowych zmagań w Melbourne zmierzy się z Czechem Jakubem Mensikiem.
Mimo wczesnego odpadnięcia Hubert Hurkacz ponownie znalazł się w centrum zainteresowania kibiców i mediów. Powrócił także temat jego życia prywatnego, który od lat budzi ciekawość fanów, zwłaszcza fanek polskiego tenisisty.
Dlaczego Hubert Hurkacz wciąż jest singlem?
Choć sportowiec rzadko mówi o sprawach osobistych, w jednym z wywiadów uchylił rąbka tajemnicy dotyczącej swojego życia uczuciowego. Przyznał, że brak żony nie jest przypadkiem, a główną rolę odgrywa tutaj charakter jego pracy oraz nieustanny brak czasu.
Tenisista podkreślił, że zawodowy tenis to sport indywidualny, który w dużym stopniu wiąże się z samotnością — zarówno w chwilach triumfu, jak i porażek. Cała odpowiedzialność spoczywa na jednym zawodniku.
Nie ukrywał również, że tryb życia profesjonalnego sportowca znacząco różni się od codzienności jego rówieśników. Ciągłe podróże, zmiany stref czasowych, hotele i intensywne przygotowania fizyczne sprawiają, że na zwyczajne rozrywki czy stabilne życie prywatne w trakcie sezonu praktycznie nie ma miejsca.
Jak jednak zaznaczył, obecna sytuacja mu nie przeszkadza. Życie singla pozwala mu w pełni skoncentrować się na tenisie — pasji, która od lat jest dla niego absolutnym priorytetem.