
Dziennikarz „Super Expressu” dotarł do brata Zuzanny, który z trudem opanowywał emocje. – To, co spotkało naszą rodzinę, jest niewyobrażalne. Brakuje słów – powiedział krótko, prosząc jednocześnie o uszanowanie prywatności najbliższych. Jak dodał, matka Zuzanny przeżywa ogromny wstrząs i jest pogrążona w rozpaczy. Do Chełmna przyjechali również krewni kobiety oraz jej dzieci, którzy na co dzień pracują poza granicami kraju, by uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu ofiar. Uroczystości pogrzebowe zaplanowano na środę, 21 stycznia, w Górnych Wymiarach. Msza żałobna rozpocznie się o godzinie 10.00.
Mieszkańcy okolicy z bólem wspominają Zuzannę jako osobę serdeczną i pełną życia. – Zawsze była uśmiechnięta, troskliwa, bardzo oddana dzieciom. Często widywaliśmy ich razem na spacerach z psem. Dziewczynki były pogodne, zawsze grzeczne – mówią sąsiedzi.
Pod budynkiem, w którym doszło do tragedii, pojawiły się znicze i kwiaty. To wyraz solidarności i hołdu dla zmarłej rodziny.
W poniedziałek, 19 stycznia, policja zatrzymała właścicielkę lokalu, Joannę M. Śledczy podejrzewają ją o zaniedbania związane z instalacją gazową. Prokuratura zarzuca kobiecie nakłanianie do wystawienia dokumentu z nieprawdziwą datą, który miał potwierdzać wykonanie przeglądu technicznego. – Na wniosek prokuratury zatrzymano jedną osobę. Trwają czynności procesowe – poinformowała prokurator Izabela Oliver. Kobiecie grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Przypomnijmy, że do dramatycznego odkrycia doszło 15 stycznia po godzinie 17. Strażacy, wezwani na osiedle Stare Planty, musieli siłowo dostać się do mieszkania. Niestety, na pomoc było już za późno. Jak poinformowały służby, stężenie tlenku węgla w lokalu sięgało skrajnie niebezpiecznego poziomu.
Tragedia wstrząsnęła całą społecznością, przypominając, jak fatalne skutki mogą mieć zaniedbania i jak nieprzewidywalne bywa ludzkie życie.