Od szpitala do pierwszych kroków

17-letni Dominik po dramatycznym wypadku stracił obie nogi. Dzięki błyskawicznej zbiórce dostał szansę na nowoczesne protezy i powrót do sprawności. Jak będzie wyglądała jego droga? — To długi proces, ale młody organizm potrafi zaskakująco szybko się adaptować — mówi “Faktowi” Mariusz Grela, szef pracowni protetycznej w Rzeszowie.

Historia Dominika poruszyła całą Polskę. Nastolatek został wciągnięty pod pociąg po tym, jak pomógł kobiecie z wózkiem. W wyniku wypadku stracił obie nogi i palce prawej ręki.

Dzięki błyskawicznej zbiórce w krótkim czasie udało się zebrać ponad milion złotych na nowoczesne protezy i rehabilitację. To dla niego ogromna szansa, ale też dopiero początek długiej i wymagającej drogi powrotu do sprawności.

Od szpitala do pierwszych kroków

Droga do samodzielności zaczyna się jeszcze w szpitalu. Najpierw organizm musi dojść do siebie po operacjach i ciężkim urazie. Rany muszą się zagoić.

— Sam proces gojenia trwa zwykle około miesiąca, czasem do półtora miesiąca — mówi Mariusz Grela z Rzeszowskich Zakładów Ortopedycznych.

Dopiero po zdjęciu szwów zaczyna się kolejny bardzo ważny etap: przygotowanie kikuta do zaprotezowania.

— Przez następne 2–3 tygodnie kikut trzeba odpowiednio uformować i przygotować. Od tego w dużej mierze zależy późniejszy komfort chodzenia i to, jak pacjent będzie znosił protezę — wyjaśnia ekspert.

Następnie pobierana jest miara i wykonywana jest pierwsza proteza. To zwykle zajmuje kolejne dwa tygodnie. I właśnie wtedy zaczyna się coś, co dla wielu może być zaskoczeniem. Nauka chodzenia rusza praktycznie od razu.

— Pacjent pierwsze kroki stawia już w dniu odbioru protezy. Najpierw przy poręczach, potem z pomocą kul, a z czasem coraz pewniej — tłumaczy Grela.

U młodych pacjentów postępy potrafią być naprawdę szybkie. — Często mówimy tu o tygodniach, nie latach. Zdarza się, że już po dwóch tygodniach młoda osoba zaczyna poruszać się samodzielnie — dodaje.

Najważniejsza jest głowa

Fachowcy nie mają wątpliwości: ogromną rolę odgrywa psychika. — Nawet 90 proc. sukcesu to nastawienie — uważa Mariusz Grela.

Przyznaje, że początek bywa trudny. Pojawia się strach, niepewność, poczucie straty. Przełom często przychodzi w kontakcie z innymi pacjentami.

— Nowa osoba trafia do ośrodka wycofana, przestraszona. A obok widzi kogoś bez nogi albo dwóch, kto normalnie funkcjonuje, żartuje. I nagle coś się zmienia. To najlepsza terapia — mówi ekspert z Rzeszowa.

Można wrócić do aktywnego życia

Choć dla wielu brzmi to niewiarygodnie, osoby po amputacjach wracają do pracy, sportu, a nawet górskich wypraw.

— Mamy pacjentów, którzy zdobywają szczyty, chodzą po górach, prowadzą normalne życie. Często robią rzeczy, których wcześniej nie robili — przyznaje specjalista.

Według niego najważniejsze jest jedno: nie zamknąć się w sobie.

— Najgorsze, co można zrobić, to zostać samemu ze swoimi myślami i wciąż wracać do tego, co się stało. Trzeba wyjść do ludzi i zobaczyć, że to nie jest koniec świata — przekonuje.

Ogromną rolę odgrywają też bliscy.

— Wsparcie jest niezbędne, ale nie można budować wokół pacjenta atmosfery bezradności. Nie można ciągle biadolić. Taki chłopak musi widzieć, że życie się nie skończyło. Że da się jeszcze bardzo dużo odzyskać — uważa szef pracowni.

Nowoczesne protezy dają ogromne możliwości

Dzisiejsza technologia pozwala na coraz więcej. Nowoczesne protezy, także te z elektronicznie sterowanymi stawami kolanowymi. Dostosowują się do sposobu chodzenia pacjenta, pomagają utrzymać równowagę i ułatwiają poruszanie się po schodach.

— To światowy poziom. Polska naprawdę nie odstaje — podkreśla ekspert.

Na początku jednak nie sprzęt jest najważniejszy.

— Najpierw trzeba nauczyć się stać i chodzić, złapać równowagę i poznać swoje możliwości. Dopiero później można sięgać po bardziej zaawansowane rozwiązania. Pierwsze protezy powinny być przede wszystkim dobrze dopasowane i wygodne, tak, by pacjent odzyskał pewność siebie — mówi specjalista.

“To nie koniec świata”

Droga Dominika będzie wymagająca, ale eksperci są zgodni: ma wielką szansę na samodzielne, aktywne życie.

— Optymista bez nóg będzie funkcjonował, a pesymista, mając wszystko, nie poradzi sobie. Wszystko zaczyna się w głowie — podsumowuje Mariusz Grela.

Related Posts

które niszczą

Córka byłego premiera Jerzy Buzek już jako ośmioletnia dziewczynka usłyszała diagnozę nowotworu układu chłonnego. Zamiast beztroskiego dzieciństwa pojawiły się szpitale, leczenie i wieloletnia walka z chorobą. Aktorka…

Rewolucja w życiu Lewandowskich. Anna z córkami zostaną w Barcelonie?

Robert Lewandowski znów łączony jest z transferem do Arabii Saudyjskiej. Według medialnych doniesień piłkarz miałby początkowo zamieszkać w Rijadzie sam, podczas gdy jego rodzina zostałaby w Barcelonie….

Wydali werdykt ws. zwyciężczyni Eurowizji. Internet jest zgodny

Konkurs Piosenki Eurowizji każdego roku przyciąga miliony widzów, a wielu z nich zadaje sobie jedno pytanie: co robi tam robi ten kraj? Mimo że kraj ten leży…

Eurowizja 2026: wyniki finału na żywo. Które miejsce zajęła Polska?

Eurowizja 2026 to temat, który w ostatnich dniach rozpalał media do czerwoności. Długo oczekiwany finał został zapowiedziany na 16 maja. Kto wygrał tegoroczny konkurs i jakie miejsce…

Emocjonalny apel ukochanej Litewki. W sobotni wieczór zwróciła się do obserwatorów

O tym, że Łukasz Litewka jest w związku dowiedzieliśmy się dopiero po jego tragicznym wypadku. Poseł rozdzielał życie osobiste od zawodowego, będąc od ponad trzech lat w…

Fortuna Lewandowskiego rośnie z roku na rok. Tak inwestuje swoje miliony

1/16Robert Lewandowski – inwestycje źródło: Instagram Robert Lewandowski przez lata kariery dorobił się gigantycznej fortuny. Choć jego dzieciństwo nie było usłane różami i w jego domu się…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *