
Jedna osoba została zatrzymana i usłyszała zarzuty w sprawie tragicznej śmierci kobiety oraz jej trojga dzieci w Chełmnie (woj. kujawsko-pomorskie). Jak ustalił „Fakt”, właścicielka budynku została tymczasowo aresztowana. Prokuratura zarzuca jej nakłanianie do wystawienia dokumentu potwierdzającego przeprowadzenie kontroli piecyka gazowego.
— Kobieta została objęta miesięcznym aresztem tymczasowym. Postawiono jej zarzut podżegania do poświadczenia nieprawdy w dokumentacji dotyczącej instalacji gazowej — przekazała w rozmowie z „Faktem” prok. Izabela Oliver z Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Do dramatu doszło w minionym tygodniu w jednej z kamienic w Chełmnie. Życie straciła matka oraz jej troje dzieci — Nikola, Oliwia i Mikołaj. Przyczyną śmierci było zatrucie tlenkiem węgla. Straż pożarna dostała się do mieszkania po zgłoszeniu od bliskich kobiety, zaniepokojonych brakiem kontaktu. W środku odnaleziono ciała wszystkich czterech osób.
Sprawą natychmiast zajęła się prokuratura, która wszczęła postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. W piątek, na polecenie śledczych, policja zatrzymała jedną osobę. W poniedziałek, 19 stycznia, usłyszała ona oficjalne zarzuty.
Na obecnym etapie dochodzenia organy ścigania nie dopatrują się udziału osób trzecich w sensie przestępstwa umyślnego.
— Wstępnie oceniamy, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Ustalenie dokładnych przyczyn wymaga jednak czasu. Jedną z rozważanych wersji jest niesprawność piecyka gazowego, ale kluczowa będzie opinia biegłego — mówiła wcześniej prok. Izabela Oliver w rozmowie z RMF FM.
Śledczy analizują dokumentację techniczną oraz stan instalacji grzewczej. Dopiero po zakończeniu ekspertyz będzie możliwe jednoznaczne określenie, co doprowadziło do tej rodzinnej tragedii.