Udusiła noworodka, bo miała za dużo dzieci. Zakopała ciało chłopczyka w zagajniku

Urodziła zdrowego synka. Zostawiła go w domu dziecka, a po sześciu tygodniach wróciła po noworodka, by zabrać go ze sobą. Gdy Wiesława P. (37 l.) wracała z chłopczykiem do domu, udusiła go, a ciałko zakopała w zagajniku niedaleko swojej posesji. Gdy po dwóch latach wszystko się wydało, zwłok maleństwa nie odnaleziono. Najprawdopodobniej dzika zwierzyna rozciągnęła szczątki po okolicznych polach i lasach. Wyrodną matkę skazano na 10 lat więzienia.

Wiesława ostatkiem sił urodziła chłopca. To był początek koszmaru

Wszystko zaczęło się w połowie 2004 roku. Będąca w ostatnich dniach ciąży Wiesława P. z Rudzienka (woj. mazowieckie) w trakcie załatwiania formalności w warszawskim banku poczuła, że zaczyna się poród. Ostatkiem sił dotarła do najbliższego szpitala i tam urodziła chłopca. Jeszcze tego samego dnia wypisała się z placówki pozostawiając dziecko na porodówce. Oświadczyła na piśmie, że zgadza się na jego adopcję, zrzeka praw rodzicielskich, nadaje dziecku imię Paweł i prosi o umieszczenie synka w placówce opiekuńczej. Jako powód takiej decyzji podała złe warunki materialne oraz to, że mąż i teściowie znęcają się nad nią.

Noworodek od razu trafił do placówki opiekuńczej w Otwocku pod Warszawą, gdzie był przez 6 tygodni. Po 42 dniach Wiesława P. zabrała stamtąd Pawełka mówiąc, że zmieniła decyzję i chce go wychowywać sama. W tym momencie urwał się ślad po chłopczyku. Kobieta wróciła do domu bez niego.

Gdzie jest Pawełek, który powinien mieć 2 lata?

Jak się później okazało, nikt z rodziny ani mieszkańców wioski nie zauważył u niej ciąży. Nikomu nie powiedziała, że urodziła synka, nawet mężowi Sylwestrowi P. (46 l.). Teść, Józef P. (77 l.) i teściowa Hanna P. (66 l.), z którymi mieszkała, zapewniali, że nie wiedzieli o jej stanie, bo synowa dobrze się kryła. To, że urodził się Pawełek i zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach, wyszło na jaw dwa lata później.

W połowie 2006 roku, będąca w kolejnej ciąży Wiesława P., podczas drogi do pracy w Warszawie poczuła, że zaczyna się poród. Wybrała ten sam warszawski szpital, w którym rodziła wcześniej synka. Tym razem na świat przyszła córeczka Oliwia. Kobieta jeszcze tego samego dnia wróciła do domu bez niej. Nie podpisała jednak dokumentów adopcyjnych, a dziewczynkę potraktowano jako dziecko porzucone. Oliwkę umieszczono w tym samym ośrodku, do którego wcześniej trafił zaginiony Pawełek. Po porzuceniu Oliwki, Wiesława P. nie odwiedzała jej w ośrodku adopcyjnym, później tłumaczyła policjantom, że „bała się, że zrobi podobnie, jak z synkiem”.

Urzędnicy, którzy prowadzili sprawę adopcji Oliwki przez rodzinę zastępczą, przyjechali do Rudzienka do domu Wiesławy P. W domu były jej dzieci: Mariusz (18 l.), Wojtek (16 l.), Piotrek (14 l.) i Maciek (7 l.). – A gdzie Pawełek, który powinien mieć 2 lata? – zapytała urzędniczka. Matka nie potrafiła opowiedzieć, co się z nim stało. Wtedy sprawą zniknięcia chłopczyka zajęła się prokuratura w Mińsku Mazowieckim.

“Wierzgał nożkami, płakał”. Opowiedziała o zabójstwie synka

Podczas postępowania Wiesława P. tłumaczyła prokuratorowi, że sprzedała Pawełka na ulicy, później, że sprzedała do Ameryki. W końcu odwołała to i przyznała sięże zabiła synka, bo miała za dużo dzieci. Dokładnie opisała przebieg zbrodni. W 2004 roku wróciła do ośrodka w Otwocku i zabrała ze sobą Pawełka. Jechała autobusem z chłopczykiem na ręku. Kierowcy kazała zatrzymać się w pobliżu szpitala w Międzylesiu. Weszła do lasu, założyła dziecku na główkę reklamówkę i owinęła ją wokół ciała. – Pawełek wierzgał nóżkami, płakał, aż w końcu przestał się ruszać – zeznała w śledztwie.

Zwłoki dziecka włożyła do tej samej reklamówki i wróciła do swojej wioski. Idąc do domu, zakopała synka w pobliskim zagajniku. Poszukiwania dziecka na nic się zdały. Ciała nie odnaleziono. Przyjęto hipotezę, że szczątki rozciągnęły po lesie dzikie zwierzęta.

Sąd Okręgowy w Siedlcach w maju 2008 roku uznał oskarżoną za winną zabójstwa syna i skazał na 12 lat pozbawienia wolności. Wyrok ten zaskarżył obrońca. Sąd Apelacyjny w Lublinie uchylił go i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. 22 czerwca 2012 roku Sąd Okręgowy w Siedlcach ponownie uznał oskarżoną Wiesławę P. winną czynu z art. 148 par. 1 i skazał ją na 10 lat więzienia – To wstyd dla nas, nie możemy przeżyć tego, co zrobiła. Zakopała nam wnusia, a głodne psy pewnie go zjadły. Już nawet kostka po nim nie została – mówiła z łzami w oczach teściowa Wiesławy P.

– Ona ciągle narzekała, że ma za dużo dzieci – mówi “Super Expressowi” mieszkanka Rudzienka Stanisława K. (64 l.). – Córeczkę pewnie też by zabiła, gdyby ludzie się nie zainteresowali jej adopcją – pokazuje dom dzieciobójczyni.

Related Posts

który tym razem dotyczył jej słynnego ojca

Aleksaпdra Kwaśпiewska w środę w пocy zamieściła пa swoim Iпstagramie ważпy wpis, który tym razem dotyczył jej słyппego ojca, Aleksaпdra Kwaśпiewskiego. Córka byłego prezydeпta oficjalпie ogłosiła i…

ze swoim udziałem

Agnieszka “Lamia” Grochowska już od początku sezonu została okrzyknięta jedną z najbardziej kontrowersyjnych uczestniczek w historii show. Jej kąśliwe komentarze w połączeniu z charyzmą i licznymi konfliktami,…

Takich słów nie spodziewał się nikt

Marciп Prokop po raz pierwszy wprost skomeпtował decyzje zawodowe swojego dawпego współprowadzącego Szymoпa Hołowпi. W podcaście „Z bliska”, prowadzoпym przez Małgorzatę Rozeпek‑Majdaп, prezeпter пie owijał w bawełпę…

podał datę

Konflikt na Bliskim Wschodzie przyspiesza, napięcia rosną, a każdy dzień przynosi nowe dramatyczne wydarzenia. Krzysztof Jackowski, znany jasnowidz z Człuchowa, twierdzi, że zna dokładny moment zakończenia kryzysu….

To moje ostatnie dziecko”

To iпformacja, której пikt się пie spodziewał. Zeпoп Martyпiυk, legeпda disco polo i lider zespołυ Akceпt, zaskoczył faпów wyjątkowym wyzпaпiem. W wiekυ 56 lat ogłosił, że poпowпie…

W niedzielę więc będzie się działo!

Aleksandra Kwaśniewska w środę w nocy zamieściła na swoim Instagramie ważny wpis, który tym razem dotyczył jej słynnego ojca, Aleksandra Kwaśniewskiego. Córka byłego prezydenta oficjalnie ogłosiła i…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *