
List pożegnalny Sylwii Peretti powstał po śmierci jej syna, i jak podkreśliła celebrytka ma zostać odczytany na jej pogrzebie. Zdradziła też, o co prosiła męża Łukasza w kontekście jej pogrzebu. Okazuje się, że ma już wszystko zaplanowane. Padły poruszające słowa, które łamią serce…
Sylwia Peretti poinformowała w podcaście, że przygotowała list pożegnalny, który ma zostać odczytany podczas jej pogrzebu. Jak podkreśliła, dokument powstał dwa miesiące po wypadku, w którym zginął jej jedyny syn Patryk Peretti. Wspomniała też, że napisała klepsydrę. To jeden z najbardziej osobistych tematów, o których mówi publicznie po miesiącach wycofania się z życia medialnego.
Sylwia Peretti po stracie jedynego syna wycofała się z przestrzeni publicznej
Tragedia rozegrała się w nocy z 14 na 15 lipca 2023 r. na moście Dębnickim w Krakowie. W wypadku samochodowym zginęły cztery osoby, w tym Patryk Peretti. Samochód prowadzony przez 24-latka wypadł z drogi, uderzył w sygnalizator świetlny, a następnie dachował i zatrzymał się na murze bulwaru Czerwieńskiego. Po tych wydarzeniach Peretti ograniczyła publiczną aktywność i mocno przewartościowała swoje życie.
Od czasu śmierci syna mocno zaangażowała się też w pomoc innym i bierze udział w akcjach charytatywnych, a nawet sama je organizuje. Teraz wzięła udział w podcaście dla serwisu Kozaczek i poruszyła niezwykle trudne tematy. Okazuje się, że śmierć dziecka popchnęła ją do tego, aby napisać list pożegnalny i zaplanować własny pogrzeb.
Dwa miesiące po Patryka wypadku napisałam swój list pożegnalny. Który ma być odczytany na moim pogrzebie. Napisałam klepsydrę. Nie mogę powiedzieć, co w nim jest. Jak umrę i przyjdziesz na cmentarz, to usłyszysz.powiedziała Selwia Peretti w rozmowie z Kozaczek.pl
Sylwia Peretti napisała list pożegnalny
W planie ostatniego pożegnania Sylwii Peretti kluczowe są konkretne prośby skierowane do bliskich i osób, które miałyby uczestniczyć w ceremonii. Peretti poprosiła męża Łukasza, by pojawił się tylko jeden bukiet kwiatów. Zamiast kolejnych wiązanek chce, by żałobnicy przynosili karmę. Zaznaczyła również, że wskazała schroniska, do których te dary mają zostać przekazane.
Poprosiłam Łukasza, aby był jeden bukiet kwiatów. Żeby ludzie zamiast kwiatów przynosili karmę. Napisałam, do których schronisk mają to wszystko przekazać. Poprosiłam, żeby była muzyka. Żeby był na końcu otworzony szampan.
Ten element ma mieć dla jej bliskich określone znaczenie i być jasnym sygnałem, o którym mówi wprost:
Ja się nie mogę na to doczekać. Jak w końcu przytulę moje dziecko. Ten szampan będzie dla was tutaj. Jak go otworzycie, to będziecie wiedzieć, że jestem szczęśliwa, że już go przytuliłam.