
Dominika Serowska coraz śmielej poczyna sobie w polskim show-biznesie. Partnerka Marcina Hakiela wzięła ostatnio udział w show “Królowa przetrwania”, z którego odeszła jako pierwsza. W czwartek rano pojawił się z tego powodu w “Dzień Dobry TVN”, gdzie podzieliła się gorzkim wyznaniem.
O Dominice Serowskiej świat usłyszał, gdy związała się z Marcinem Hakielem. Para szybko doczekała się wspólnego potomka. Ukochana tancerza nie zamierzała jednak za długo siedzieć w domu. Widać, że rozsmakowała się w bywaniu na salonach, a zdobyta rozpoznawalność zwyczajnie ją kręci.
Zapewne to z tego powodu zdecydowała się na udział w “Królowej przetrwania” i to zaledwie osiem miesięcy po porodzie.
Niestety, kobieta szybko pożegnała się z programem, bo odeszła jako pierwsza. Koleżanki z programu uznały, że jest najsłabszym ogniwem.
W czwartek rano Serowska stawiła się w “Dzień Dobry TVN”, by skomentować wydarzenia z ostatniego odcinka “Królowej”.

Partnerka Hakiela gorzko potwierdza krążące doniesienia. To dlatego odeszła
W rozmowie z Wellman i Prokopem stwierdziła wprost, że decyzja koleżanek mocno ją zaskoczyła, ale nie zamierza z tego powody rozpaczać.
“Byłam trochę zaskoczona decyzją dziewczyn, ale z drugiej strony myślę, że odeszłam w dobrym nastroju, bez większych dramatów” – wyznała.
Dodała też, że nie spodziewała się, że konkurencje będą już na początku tak trudne i wymagające.
“Kiedy zobaczyłam ten tor przeszkód, naprawdę się przeraziłam” – przyznała, wyjaśniając że nie jest w najlepszym stanie, bo rodziła wszak osiem miesięcy wcześniej.
“Uznaję prawo do słowa “nie”, moje zdrowie jest dla mnie ważniejsze. Nie wiedziałam, jak to zostanie odebrane przez koleżanki i że może będę krócej przed kamerą, ale zdecydowałam, że nie podejmę się tego zadania” – ogłosiła na antenie.
Serowska chce być gwiazdą. “Ludzie są mnie ciekawi”
Potem wprost przyznała, że show-biznes ją kręci, choć zdaje sobie sprawę, że nie ma większego talentu wokalnego czy aktorskiego, ale dzisiejsze czasy tego nie wymagają od osób, które chcą zostać gwiazdami.
“Ludzie są mnie ciekawi i myślę, że właśnie o to chodzi, że to jest trochę taka nowa generacja osób w show-biznesie, gdzie może niekoniecznie jest się kojarzonym z konkretną rolą, ale przyciąga się uwagę, a to też jest ważne” – wyznała skromnie Hakielowa.