
Aktorka Magdalena Majtyka zaginęła w tajemniczych okolicznościach 4 marca. Rankiem opuściła swoje wrocławskie mieszkanie i udała się na wizytę u stomatologa. Ostatni raz skontaktowała się z bliskimi ok. godz. 16:30, informując, że jedzie do Sulimowa. Logowania jej telefonu potwierdziły, że była w tej okolicy, ale później ślad po niej stawał się coraz bardziej zagadkowy. Gdy nie wróciła na noc do domu, mąż zgłosił zaginięcie.
W komunikacie z 7 marca Dolnośląska Policja przekazała, że zgłoszenie dotyczące auta przy leśnej drodze wpłynęło do funkcjonariuszy 5 marca ok. godz. 11:00. Opel Corsa był uszkodzony (według medialnych doniesień najpewniej po uderzeniu w drzewo), ale zamknięty i nie stwarzał zagrożenia w ruchu, więc mundurowi sporządzili dokumentację i przekazali ją dyżurnemu jednostki. “Na tę chwilę nie było informacji o zaginięciu osoby mogącej mieć związek z tym samochodem, bo zawiadomienie takowe zostało zgłoszone kilka godzin później […]. Funkcjonariusze otrzymali je przed godz. 14:00 i od razu przystąpili do działań poszukiwawczych, które prowadzone były wieloobszarowo. Gdy Komenda Powiatowa Policji w Oławie otrzymała informacje, że poszukiwana przez wrocławskich funkcjonariuszy kobieta mogła przebywać w rejonie Biskupic Oławskich, policjanci niezwłocznie pojechali w rejon, gdzie sprawdzany był pojazd i rozpoczęli tam sprawdzenia pobliskiego terenu” – czytamy. Ostatecznie cało aktorki odnaleziono 6 marca niedaleko jej samochodu.
Czytaj również: Pojechaliśmy na miejsce śmierci Magdaleny Majtyki. Nawet w dzień przyprawia o dreszcze
Groby serc. Piłsudski, Chopin, Kościuszko, Sobieski i kochanka Napoleona. Niezapomniani

Seek to live, currently behind liveLIVE
Nowe informacje z prokuratury
W poniedziałek, 9 marca Damian Pownuk z wrocławskiej prokuratury przekazał, że znane są już wyniki sekcji zwłok aktorki. – Biegli nie stwierdzili urazu jako przyczyny zgonu, w konsekwencji czego należy czekać na wykonanie badań […], żeby uzyskać ostateczną wiedzę na temat tego, co było przyczyną zgonu – powiedział w rozmowie z Radiem ESKA. Dodał przy tym, iż na tym etapie śledztwa wiele wskazywało na to, że do śmierci artystki nie przyczyniły się osoby trzecie, a zdarzenie mogło mieć charakter nieszczęśliwego wypadku. Na wyniki wspomnianych badań trzeba będzie poczekać około dwa miesiące.
Nowe informacje w sprawie pojawiły się natomiast już we wtorek, 10 marca. – Do wypadku doszło na drodze leśnej. Ślady hamowania były niewyraźne. Trudno określić prędkość w trakcie uderzenia – powiedział Pownuk w rozmowie z o2.pl. Co istotne, prokurator dodał też, że śledztwo prowadzone jest aktualnie w kierunku art. 155 Kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci. Nikt nie usłyszał jednak zarzutów.
7
Â