
Zagadkowa śmierć Magdaleny Majtyki wstrząsnęła całą Polską. Prokuratura nie chce ujawniać szczegółów, a w tle pojawił się również temat jej męża. Odkryto też na miejscu nowe ślady.
Zaginięcie oraz znalezienie ciała Magdaleny Majtyki, czyli 42-letniej aktorki zszokowała całą Polskę. Przez lata pracowała zarówno w teatrze, jak i na planach najbardziej znanych produkcji serialowych. Przez lata wcieliła się w wiele większych i mniejszych ról, w takich serialach jak „Na Wspólnej”, „Komisarz Alex”, „Ojciec Mateusz”, czy „Barwy szczęścia”. Występowała również m.in. na deskach Teatru Polskiego we Wrocławiu oraz Teatru Muzycznego Capitol.
Wstrząsająca wiadomość o zaginięciu aktorki wywołała ogromne poruszenie w polskich mediach. Szczególnie poruszający był apel jej męża, Piotra Bartosa.
Ostatni raz była widziana w środę wieczorem na południu Wrocławia w okolicach ulicy Karkonoskiej. Prawdopodobnie poruszała się samochodem marki Opel Corsa w granatowym kolorze. Od wczoraj trwają poszukiwania policji. Bardzo proszę o przekazywanie tej informacji w social mediach. Gdyby ktoś widział Magdę, miał jakiekolwiek informacje, proszę o informowanie policji lub rodziny pod nr. tel. 508507755 – napisał w piątek na Facebooku.
Zobacz więcej: Dom Czarnka to luksusowa rezydencja. Wnętrza jak ze szlacheckiego dworku
Kilka dni temu do mediów trafiła wiadomość z potwierdzeniem najgorszego – śledczy prowadzący sprawę zaginięcia aktorki odnaleźli jej uszkodzony samochód. Znaleziono go około 50 kilometrów od jej miejsca zamieszkania, w miejscowości Biskupice Oławskie. Na miejscu szybko pojawiło się wsparcie, które zaczęło przeszukiwać teren wokół pojazdu. Wkrótce odnaleziono również ciało zmarłej aktorki.
Z przykrością potwierdzamy tragiczną informację, że zaginiona 41- letnia Magdalena Majtyka nie żyje. […] Na miejscu prowadzone są czynności przez policjantów pod nadzorem prokuratury. W tej sprawie prowadzone będzie śledztwo, które ma na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia. Rodzinie i bliskim składamy szczere wyrazy współczucia – poinformowała policja.
Zobacz więcej: Nie żyje legenda TVP. Poruszające pożegnanie
Według ustaleń śledczych, auto zmarłej uderzyło w drzewo, a jej ciało leżało w odległości około 200 metrów. Wkrótce ujawniono wstrząsające szczegóły – wypadek nie miał być przyczyną śmierci aktorki.
Do wypadku doszło na drodze leśnej. Ślady hamowania były niewyraźne. Trudno określić prędkość w trakcie uderzenia – opowiadał w rozmowie z o2.pl prok. Damian Pownuk z Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Fabryczna.
Na ten moment śledztwo jest prowadzone w kierunku art. 155 Kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania jej śmierci. Nadal nie znamy wielu szczegółów, takich jak dokładny czas jej zgonu, nie wiemy również czy przesłuchano już męża zmarłej.
Nie spodziewam się, żeby tak szczegółowe informacje, nawet w końcowej opinii, były wskazane – mówił Damian Pownuk w rozmowie dla o2.pl.
W wywiadzie padło również pytanie o ewentualne dowody znalezione w aucie – w tym przypadku również odmówiono udzielenia jasnej informacji.
Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Ze względu na dobro postępowania i wykonywane czynności, na obecną chwilę nie będziemy udzielać żadnych informacji odnośnie śledztwa – powiedział prok. Pownuk w rozmowie z o2.pl.