
Śmierć Magdaleny Majtyki wstrząsnęła nie tylko jej bliskimi, ale również całym środowiskiem teatralnym. Aktorka była związana z jedną z ważnych scen we Wrocławiu, dlatego po tragicznych wiadomościach instytucja zdecydowała się wydać specjalne komunikaty. Jeden z nich dotyczył widzów, drugi był wyjątkowym pożegnaniem dla artystki.
Teatr, z którym była związana aktorka, zabrał głos
Informacja o śmierci Magdaleny Majtyki poruszyła wiele osób ze świata kultury. Aktorka była znana nie tylko z ról serialowych, ale także z pracy na scenie teatralnej, gdzie przez lata budowała swoją pozycję.
Nic więc dziwnego, że instytucja, z którą współpracowała, szybko zdecydowała się odnieść do tragicznych wydarzeń. W mediach społecznościowych pojawił się komunikat skierowany zarówno do widzów, jak i do osób, które znały artystkę.
Po informacji o odnalezieniu ciała 41-letniej aktorki głos zabrał Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu. W pierwszym komunikacie poinformowano o odwołaniu weekendowych spektakli Teatru Małego Widza i zwrocie pieniędzy za bilety. Decyzję tłumaczono „tragicznym zdarzeniem” i wyjątkową sytuacją dla całego zespołu:
Szanowni Państwo, o śmierci Magdy Majtyki dowiedzieliśmy się na kilkadziesiąt minut przed piątkowymi przedstawieniami „Romeo i Julia” i „Gry wstępne” w Capitolu. Oba spektakle poprzedziliśmy minutą ciszy i dedykowaliśmy je Jej pamięci. Ten dramatyczny wieczór zapamiętamy na zawsze – czytamy w oświadczeniu.
Niedługo później pojawiło się także drugie, znacznie bardziej osobiste oświadczenie. W poruszającym wpisie współpracownicy żegnali aktorkę, podkreślając, jak ważną osobą była dla teatru i jak wiele wnosiła do pracy z młodymi widzami.
Poruszające pożegnanie ze strony współpracowników
Magdalena Majtyka była częścią obsady spektaklu „Ahoj”, który miał być grany w Capitolu w najbliższy weekend. Po jej śmierci wszystkie zaplanowane przedstawienia zostały odwołane.
W drugim wpisie współpracownicy napisali, że „zgasło jedno z najjaśniejszych świateł”, które rozświetlało ich scenę i serca. Te słowa pokazują, jak wielkim ciosem dla środowiska teatralnego była nagła śmierć aktorki:
Magda pracowała w Capitolu od 20 lat. Jej role, przede wszystkim taneczne, bo zaczynała jako tancerka, zawsze były pełne energii, dynamiczne, żywiołowe. Taką osobą była również poza sceną. Pamiętamy ją choćby ze spektaklu „Śmierdź w górach”, z „Hair”, „A Chorus Line”, czy „Blaszanego bębenka”. W ostatnich latach znakomicie sprawdzała się na capitolowej scenie w przedstawieniach Teatru Małego Widza, ujmując najmłodszych swoim ciepłem, uśmiechem i muzyczno-taneczną wyobraźnią. Była osobą lubianą w zespole, bezpośrednią, towarzyską, ale przede wszystkim zawsze pełną niezwykłej energii. Wszyscy jesteśmy w głębokim szoku po Jej śmierci – czytamy w nowym oświadczeniu.




