
W poniedziałkowe popołudnie Karol Nawrocki zaprosił do Pałacu Prezydenckiego reprezentantów Polski, którzy wrócili z zimowych igrzysk w Mediolanie. Wśród gości znalazł się oczywiście największy bohater tegorocznej imprezy – Kacper Tomasiak, zdobywca trzech medali olimpijskich.
Obok zawodników pojawił się także prezes Polski Związek Narciarski, czyli Adam Małysz. I to właśnie jego przyjazd wzbudził spore zainteresowanie.
Jak relacjonowały media, Małysz pojawił się na Krakowskim Przedmieściu w eleganckim, formalnym stroju – jako jedyny z delegacji postawił na klasyczny garnitur, podczas gdy sportowcy, w tym Tomasiak, wybrali styl bardziej sportowy.
Uwagę przechodniów przyciągnął jednak przede wszystkim samochód prezesa PZN. Małysz zajechał pod Pałac Prezydencki luksusowym Audi RS6 Performance w wersji kombi. Auto znane jest z imponujących osiągów – napęd quattro oraz przyspieszenie od 0 do 100 km/h w około 3,4 sekundy robią wrażenie nawet na miłośnikach motoryzacji.
Sama uroczystość miała charakter oficjalny i gratulacyjny. Prezydent podziękował sportowcom za reprezentowanie kraju i dostarczenie kibicom wielu emocji. Najwięcej uwagi skupiało się oczywiście na Kacprze Tomasiaku, który stał się jednym z symboli tych igrzysk.
Jednak to wjazd Adama Małysza pod pałac – elegancki strój i sportowe „superkombi” – sprawił, że przez chwilę oczy gapiów skierowane były nie tylko na medalistów, ale i na legendarnego „Orła z Wisły”.