
Początek roku przyniósł kolejne zamieszanie wokół Daniela Martyniuka. Syn Zenona Martyniuka opublikował w mediach społecznościowych krótkie, emocjonalne nagranie, w którym w chaotyczny sposób przepraszał żonę Faustynę i jednocześnie wspominał o uczuciach wobec innej kobiety. Wideo błyskawicznie trafiło na portale plotkarskie i wywołało falę komentarzy dotyczących jego życia prywatnego.
Internauci zaczęli spekulować o kryzysie w małżeństwie i możliwym rozstaniu. W nagraniu Daniel kilkukrotnie powtarzał przeprosiny, sugerując, że w jego życiu pojawiła się nowa osoba. Niejasny ton wypowiedzi oraz emocjonalny charakter przekazu tylko podsyciły domysły i zainteresowanie mediów.
Niedługo później w sieci pojawiło się zdjęcie udostępnione przez Daniela, na którym siedzi w samochodzie z ogromnym pluszowym misiem i bukietem kwiatów. Fotografia została powiązana z profilem Viktorii, która szybko została okrzyknięta jego nową partnerką. Symboliczne rekwizyty — kwiaty i miś — wielu uznało za jasny sygnał romantycznej relacji.
Media społecznościowe natychmiast stały się miejscem intensywnych analiz. Każdy szczegół zdjęcia był interpretowany jako potwierdzenie nowego etapu w życiu uczuciowym celebryty. Dla części obserwatorów był to dowód, że relacja z Viktorią nie jest przypadkowa, lecz ma poważniejszy charakter.
Sama zainteresowana przez pewien czas milczała. W końcu jednak postanowiła odpowiedzieć na rosnącą falę komentarzy. W relacji na Instagramie opublikowała krótki, mocny cytat sugerujący, że nie zamierza przejmować się krytyką i że potrafi z dystansem podchodzić do internetowego hejtu.
Jej wpis wielu odczytało jako jasny komunikat: nie zamierza wycofywać się z przestrzeni publicznej ani tłumaczyć ze swojego życia prywatnego. Czy to zapowiedź większej aktywności w mediach społecznościowych? Czas pokaże, jak potoczy się ta historia.