
To widok, którego w Krakowie nikt się nie spodziewał. Na płycie lotniska w Balicach dostrzeżono ultraluksusową maszynę należącą do jednej z największych legend futbolu. Czy Cristiano Ronaldo osobiście odwiedził nasz kraj? W sieci natychmiast zawrzało. Koszty utrzymania tego latającego pałacu są wręcz niewyobrażalne.
Tajemnica maszyny na krakowskim lotnisku
Wszystko zaczęło się od jednej fotografii, która w mgnieniu oka rozgrzała polski internet. Jeden z czujnych obserwatorów zauważył na krakowskim lotnisku maszynę, której nie sposób pomylić z żadną inną. Charakterystyczne oznaczenia mówiły same za siebie – to własność Cristiano Ronaldo. Zdjęcie wykonane 10 lutego 2026 roku wywołało falę domysłów. Co taka gwiazda mogłaby robić w Małopolsce? Internauci natychmiast ruszyli z lawiną pytań, zastanawiając się, czy słynny Portugalczyk ma w Polsce jakieś tajemnicze interesy.
Czy gwiazdor wysiadł z samolotu?
Emocje fanów CR7 sięgnęły zenitu, ale rzeczywistość okazała się nieco inna, niż wielu marzyło. Choć luksusowy odrzutowiec faktycznie należy do niego, samego piłkarza nie było na pokładzie. Wszelkie wątpliwości rozwiała Monika Chylaszek, rzeczniczka prasowa krakowskiego lotniska, w rozmowie z portalem o2.pl. Czyżby maszyna podróżowała “sama”? Sytuacja zaintrygowała nawet obsługę portu, choć procedury są tu jasne i rutynowe.
“Cristiano Ronaldo na pewno nie był pasażerem tego samolotu. Gdyby nim był, nawet byśmy tego nie wiedzieli. Informacje kto i kiedy przylatuje, nie są nam do niczego potrzebne. Nie mogę przekazać informacji nt. lądowania odrzutowca i jak długo się tam znajdował, ale zainteresowało nas jego lądowanie. Samolot ma takie prawo i operacja lotnicza jest wykonywana” – przekazała portalowi o2.pl rzeczniczka.
Tajemnica wizyty samej maszyny pozostaje więc nierozwiązana, ale wiemy na pewno, że legendarny piłkarz nie pojawił się w Krakowie.
Podniebny pałac za fortunę
Skoro nie Ronaldo, to co robiło największe wrażenie? Oczywiście sama maszyna. Portugalczyk nie oszczędza na komforcie, a jego Gulfstream G650 to prawdziwy majstersztyk awiacji. Według doniesień “The Sun”, piłkarz zapłacił za niego oszałamiające 73 miliony dolarów! To jedna z najlepszych maszyn w swojej klasie, która pozwala na loty międzykontynentalne bez międzylądowania na tankowanie. W środku znajduje się strefa dla 19 pasażerów oraz specjalny system, który minimalizuje uciążliwy efekt jet lagu.
Koszty, od których kręci się w głowie
Utrzymanie takiego cacka to wydatki, które przeciętnego człowieka mogą przyprawić o zawrót głowy. Z wyliczeń LibertyJet wynika, że roczna eksploatacja przy częstym lataniu może wynosić niemal 3 miliony dolarów. Czy to problem dla gwiazdora Al-Nassr? Raczej nie. Ronaldo zarabia 215 milionów dolarów rocznie, więc wydatki na samolot to dla niego kropla w morzu potrzeb. Mimo upływu lat, 41-letni zawodnik wciąż trzyma się na absolutnym finansowym i sportowym szczycie.