
Nie żyje James Van Der Beek. Aktor znany m.in. z kultowego “Jeziora marzeń” zmarł w wieku zaledwie 48 lat. Przykrą wiadomość o jego śmierci przekazała jego żona. “Swoje ostatnie dni przeżył z odwagą, wiarą i godnością” – napisała Kimberly Van Der Beek. Gwiazdor osierocił sześcioro dzieci.
Nie żyje James Van Der Beek
W środowy wieczór media obiegła wiadomość o śmierci gwiazdora kultowego “Jeziora marzeń”. James Van Der Beek miał zaledwie 48 lat. Przykrą wiadomość o jego śmierci przekazała na Instagramie żona aktora, Kimberly Van Der Beek.
Nasz ukochany James David Van Der Beek odszedł spokojnie dziś rano. Ostatnie dni swojego życia przeżył z odwagą, wiarą i godnością. Jest wiele do powiedzenia na temat jego pragnień, miłości do ludzkości i świętości czasu. Nadejdzie czas, aby o tym opowiedzieć – napisała.
W ostatniej części wpisu poprosiła o uszanowanie prywatności bliskich zmarłego. James Van Der Beek osierocił sześcioro dzieci: córki Olivię, Annabel, Emilię, Gwendolyn oraz synów Joshuę and Jeremiasza.
James Van Der Beek zmagał się z poważną chorobą
Przed śmiercią Van Der Berg zmagał się z poważną chorobą. W listopadzie 2024 roku ujawnił, że zdiagnozowano u niego raka jelita grubego w stadium trzecim.
James Van Der Beek zyskał sławę za sprawą roli w serialu “Jezioro marzeń”, który w latach 90. był jednym z największych telewizyjnych hitów. To właśnie w tej kultowej produkcji swoją karierę rozpoczynały gwiazdy Hollywood – Michelle Williams oraz Katie Holmes. Van Der Beek wcielał się w Dawsona Leery, tytułowego bohatera serialu (ang. “Dawson’s Creek”).