
Kacper Tomasiak zakończył poniedziałkowy konkurs indywidualny Zimowych Igrzysk Olimpijskich na drugim miejscu, wywołując w kraju niemałą sensacje. To pierwszy medal zdobyty przez naszego reprezentanta. I trzeba przyznać, że dość zaskakujący.
Wszak forma naszych skoczków w ostatnim czasie pozostawiała wiele do życzenia. Sukces Tomasiaka jest tym słodszy, że Kamil Stoch i Paweł Wąsek nie awansowali nawet do serii finałowej.
Od wczoraj huczą więc o wyczynie Kacpra wszystkie media. Kibice się cieszą i oczami wyobraźni już widzą następcę Stocha czy samego Małysza.
Wspomniany “Orzeł z Wisły” już zdążył zabrać głos. Obecny prezes PZN jest oczywiście we Włoszech i na własne oczy widział, jak Kacper leci po srebro.
Adam nie krył, że bardzo go to zdziwiło.
“Ledwo to do mnie dociera. Na początku nie mogliśmy uwierzyć. (…) On jest taki, jak Piotrek Żyła 25 lat temu. Ma kopa niesamowitego, jest poukładany i ma bardzo silną psychikę. Kacper jest w tym debeściak” – radował się Adam w rozmowie z reporterem Eurosportu.
Późnym wieczorem na sukces Tomasiaka zareagowała także niespodziewanie Iza Małysz, która także skorzystała z możliwości męża i wybrała się na igrzyska do Włoch.
Kobieta już zdążyła zrobić sobie fotkę z Tomasiakiem i jego srebrnym medalem, po czym potwierdziła swoim fanom krążące doniesienia o młodym skoczku. Okazuje się, że to jednak nie były plotki o Kacprze. Młody skoczek jest niezwykle skromny i uczuciowy, to chyba podobnie jak mąż Izy.
“Skromność, wrażliwość, po prostu klasa! Jestem pod wrażeniem Kacpra… A to dopiero początek jego kariery” – wyznała na Instagramie przejęta Małyszowa.