Dawid Kubacki nie może zaliczyć niedzielnych skoków w PŚ w Zakopanem do przesadnie udanych. Sportowiec z żalem pożegnał się zawodami i prędko wrócił do domu, gdzie czekało na niego niemałe zaskoczenie. Żona Marta wszystko pokazała w sieci.
Dawid Kubacki nie może zaliczyć obecnego sezonu Pucharu Świata do przesadnie udanych. Choć w sobotnim konkursie duetów stanął wraz z Kacprem Tomasikiem na podium, Dawid nie był przesadnie zadowolony ze swych skoków.
“Jest podium, ale nie ukrywam, że chciałbym je potwierdzić lepszymi skokami” – wyznał gorzko Kubacki.
Fatalny występ Kubackiego w Zakopanem. Prędko wrócił do domu

Niestety, niedziela znów przyniosła kolejną porcję rozgoryczenia. Dawid nie zakwalifikował się bowiem nawet do drugiej serii konkursu Pucharu Świata i prędko zakończył swą przygodę z Zakopanem.
Z tego też powodu mógł wcześniej wrócić do domu, gdzie jednak czekało na niego kolejne spore zaskoczenie. Na południu Polski bowiem mocno posypało śniegiem. Jak się okazało, w okolicach domu Kubackich naprawdę obficie. Wszystko dookoła ich posiadłości zostało zasypane ponad metrową czapą.
Marta Kubacka potwierdza doniesienia z domu pod Zakopanem. Nie wygląda to zbyt kolorowo
Marta Kubacka nie wytrzymała, zaalarmowała świat i pokazała, jak to wszystko wygląda za ich oknem.
Przejęta postanowiła jednak tę trudną sytuację obrócić w jakiś żart, bo co im innego zostało. Na nagraniu, które zamieściła w sieci, widzimy jak Dawid próbuje poruszać się w śniegu, który sięga mu do pasa.
“Kiedy idziesz do sąsiadów po sól” – zażartowała Marta, choć trzeba przyznać, że takich zasp to nawet w okolicach Zakopanego już dawno nie widziano.