
6-latek zginął w wypadku. Ksiądz pobliskiej parafii modlił się w miejscu tragedii
W poniedziałek, 19 stycznia, na warszawskiej Pradze-Południe rozegrała się niewyobrażalna tragedia. Zaledwie 6-letni chłopiec zginął w wyniku wypadku drogowego, do którego doszło na skrzyżowaniu ul. Grochowskiej i Zamienieckiej. W wyniku zdarzenia poszkodowane zostały również trzy kobiety, które trafiły do szpitala.
Udało nam się porozmawiać z księdzem, który był na miejscu wypadku. – Zadzwoniła do mnie organistka, że zdarzył się wypadek. Byłem akurat w pobliżu na kolędzie. Poszedłem na miejsce, jako osoba duchowna chciałem się pomodlić w intencji poszkodowanych. Widziałem jak jedną z osobę odwożą do szpitala. Było straszne zamieszanie – mówi nam ks. proboszcz Krzysztof Ukleja z parafii Najczystszego Serca Maryi na pl. Szembeka. – Ludzie jednoczą się w miejscu tragedii, palą znicze i zostawiają kwiaty. I my w każdym nabożeństwie polecamy modlitwę w intencji tego zmarłego chłopca – dodaje duchowny.
Tak doszło do tragicznego wypadku w Warszawie. 6-letni chłopiec zginął na placu Szembeka
Video Player is loading.
Pause
Unmute
Remaining TimeÂ-3:10
Fullscreen
Wypadek na Grochowskiej. Co wiadomo?
Jak już pisaliśmy, policja zatrzymała kierowców obu pojazdów, którzy w chwili wypadku byli trzeźwi. Sprawę nadzoruje prokuratura. Zatrzymani kierowcy zostali poddani badaniom na obecność alkoholu i narkotyków. Na miejscu zdarzenia przeprowadzono oględziny z udziałem biegłego z zakresu ruchu drogowego.- Zostało wszczęte śledztwo w kierunku spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Prokurator, po analizie zgromadzonego materiału dowodowego – w tym oględzin miejsca zdarzenia, zapisów monitoringu oraz przesłuchań świadków – uznał, że istnieją podstawy do postawienia zarzutów wobec obojga kierowców. Chodzi o spowodowanie wypadku komunikacyjnego w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym wobec jednej osoby oraz spowodowanie obrażeń ciała powyżej siedmiu dni wobec trzech innych osób. Za ten czyn grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. – powiedziała „Super Expressowi” prok. Karolina Staros, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.