
Zdaniem śledczych Jan A. celowo wjechał autem w dziecko.
Do dramatu doszło we wrześniu 2025 roku w niemieckim Niederhall w Badenii-Wirtembergii. To właśnie tam mieszkał i dorastał 12-letni Hank. Parking, na którym stracił życie, stał się miejscem niewyobrażalnej tragedii.
Od samego początku policja nie wykluczała, że nie doszło do przypadkowego potrącenia. 18-letni kierowca został zatrzymany i do dziś przebywa w areszcie.
Jak ustalili śledczy, a informacje te ujawnił dziennik „Bild”, Jan A. miał najpierw gonić chłopca samochodem po parkingu, a następnie świadomie w niego wjechać. Dziecko zmarło na miejscu.
Prokuratura w Heilbronn postawiła młodemu mężczyźnie zarzut zabójstwa oraz umyślnego sprowadzenia zagrożenia w ruchu drogowym. Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Sprawą zajmie się teraz sąd dla nieletnich, który oceni zasadność zarzutów i zdecyduje o dalszym toku postępowania.
Według ustaleń śledczych tragedię miała poprzedzać sprzeczka. Jan A. miał śledzić 12-letniego Hanka, jeżdżąc za nim po parkingu. Przyczyny konfliktu nie zostały jednak ujawnione.