Choć lekarze robili wszystko, co w ich mocy, obrażenia okazały się śmiertelne.

Według wstępnych ustaleń miało dojść do wymuszenia pierwszeństwa, co doprowadziło do gwałtownego zderzenia obu pojazdów. Siła uderzenia była ogromna – Toyota przewróciła się na dach, wjechała na chodnik w rejonie przejścia dla pieszych i uderzyła w stojące tam osoby.

Wśród rannych znaleźli się Małgorzata oraz jej sześcioletni syn Tomek. Ratownicy natychmiast rozpoczęli reanimację dziecka, po czym przewieźli je do szpitala. Niestety, mimo intensywnej walki o życie, chłopca nie udało się uratować. Pozostałe poszkodowane osoby z obrażeniami również trafiły pod opiekę lekarzy. Jedna z uczestniczek zdarzenia, Karolina, wciąż przebywa na oddziale i wkrótce ma przejść operację. Jak relacjonuje, niemal nic nie pamięta z chwil poprzedzających tragedię. Oboje kierowcy zostali zatrzymani i przesłuchani przez prokuraturę.

— Prokuratura postawiła zarzuty obu kierującym na podstawie art. 177 § 1 i 2 kodeksu karnego. Grozi im kara do ośmiu lat pozbawienia wolności — poinformowała prokurator Karolina Staros z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Tego dnia mały Tomek spędzał czas w przedszkolu, bawiąc się z rówieśnikami. Spokojnie czekał na mamę, a tuż przed wyjściem zdążył jeszcze zjeść obiad. Około godziny 13 opuścił placówkę razem z matką. Nikt nie przypuszczał, że to ostatni moment, kiedy widziano go żywego.

Droga do domu była krótka. Szli w kierunku przystanku tramwajowego przy Wiatracznej. Gdy czekali na zielone światło w pobliżu placu Szembeka, nagle rozpędzona Toyota wpadła na chodnik. Samochód dachował, zniszczył sygnalizację świetlną i potrącił osoby stojące przed przejściem. Nikt nie miał szans na ucieczkę. Obrażenia były bardzo poważne. Sześcioletni Tomek w stanie krytycznym trafił do szpitala, gdzie lekarze walczyli o jego życie — bezskutecznie.

Rodzina chłopca pogrążona jest w głębokim szoku. Miejsce tragedii stało się punktem pamięci — mieszkańcy przynoszą znicze, kwiaty i pluszowe zabawki.

— Proszę spojrzeć… Nawet osoby w trudnej sytuacji życiowej zostawiają tu zabawki i zapalają znicze. To niewyobrażalna tragedia — mówi pani Irena, mieszkanka okolicy.

Reporter odwiedził przedszkole, do którego uczęszczał chłopiec. Dyrektorka placówki była wyraźnie poruszona. Z szacunku dla rodziny nie chciała mówić wiele, podkreśliła jednak, że Tomek był pogodnym i dobrym dzieckiem.

— Wszyscy bardzo to przeżywamy. Teraz najważniejsze jest, aby rodzina mogła w spokoju przejść przez ten trudny czas — powiedziała ze łzami w oczach.

Related Posts

podał datę

Konflikt na Bliskim Wschodzie przyspiesza, napięcia rosną, a każdy dzień przynosi nowe dramatyczne wydarzenia. Krzysztof Jackowski, znany jasnowidz z Człuchowa, twierdzi, że zna dokładny moment zakończenia kryzysu….

Ostatnie pożegnanie aktorki

Ujawniono szczegóły pogrzebu Magdaleny Majtyki. Bliscy przygotowują wyjątkowe pożegnanie Minął już tydzień od momentu, gdy odnaleziono ciało Magdaleny Majtyki po kilku dniach intensywnych poszukiwań w okolicach Biskupic…

Szwagier aktorki ujawnił szczegóły

W sprawie śmierci Magdaleny Majtyki zapadła jedna, bardzo konkretna decyzja: bliscy mają pojawić się przed kamerą tylko raz i tylko w materiale przygotowywanym dla programu „Uwaga!” TVN….

 jak i z produkcji filmowych

Tragiczna śmierć Magdaleny Majtyki  W lesie w Biskupicach Oławskich 6 marca 2026 roku odnaleziono ciało 41-letniej aktorki Magdaleny Majtyki, której zaginięcie zgłoszono dzień wcześniej. Zwłoki znajdowały się…

Szwagier aktorki ujawnił szczegóły

W sprawie śmierci Magdaleпy Majtyki zapadła jedпa, bardzo koпkretпa decyzja: bliscy mają pojawić się przed kamerą tylko raz i tylko w materiale przygotowywaпym dla programυ „Uwaga!” TVN….

„Uwaga!” TVN pokaże materiał o Magdalenie Majtyce. Szwagier aktorki ujawnił szczegóły

Sprawa śmierci Magdaleny Majtyki nie przestaje budzić emocji w całej Polsce. Kulisy tragicznej historii 41-letniej aktorki pokaże programu „Uwaga!” TVN. Szwagier zmarłej artystki, Bartosz Bartos opowiedział o…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *