
Sporo emocji wzbudziły jego szczere wyznania przed kamerami dotyczące potrzeb i oczekiwań wobec partnerki. Otwarcie mówił, że szuka kobiety o podobnym temperamencie, co szybko wywołało lawinę komentarzy. W trakcie emisji pojawiło się też kilka sytuacji, w których uczestniczki krytycznie oceniały jego zachowanie. Dodatkowo żal, jaki okazywał po tym, gdy nie został wybrany królem edycji, sprawił, że sympatie widzów nie były po jego stronie.
Niedługo po zakończeniu randkowego show okazało się, że Dariusz nie narzeka na brak zainteresowania. Jedną z kobiet, z którą nawiązał bliższą relację, była Jola. Ich znajomość rozwijała się błyskawicznie.
– Zobaczyliśmy swoje zdjęcia i od razu coś zaiskrzyło. Potem były długie rozmowy przez telefon i internet, a w końcu spotkanie w Sopocie – wspominał w rozmowie z mediami.
Dariusz chętnie opowiadał o nowym związku, także w telewizji śniadaniowej. W pewnym momencie ogłosił nawet, że planują ślub latem 2023 roku. Para od początku zakładała jednak życie na odległość – on pracował w Norwegii, ona nie chciała rezygnować z dotychczasowego życia w Polsce.
Z czasem okazało się, że taki model związku był ogromnym wyzwaniem. Dariusz przyznaje, że mimo starań obojga, relacja stopniowo słabła.
– Na co dzień byłem w Norwegii, Jola miała tu swoją pracę i rodzinę. Kiedy przyjeżdżałem, robiłem wszystko, by było dobrze, ale z czasem coraz bardziej się od siebie oddalaliśmy – wyznał w jednym z wywiadów.
W połowie 2025 roku zapadła ostateczna decyzja o rozstaniu. To Dariusz złożył pozew rozwodowy, a sprawa zakończyła się polubownie już na pierwszej rozprawie.
– Z perspektywy czasu widzę, że zbyt szybko zdecydowaliśmy się na ślub. Uwierzyliśmy, że wystarczy uczucie, ale życie to weryfikuje – podsumował gorzko.
Wsparcie znalazł u byłej żony i syna
Co ciekawe, w trudnym okresie po rozstaniu Dariusz mógł liczyć na pomoc ze strony swojej wcześniejszej rodziny. Święta spędził z byłą żoną i synem, co – jak przyznaje – dało mu dużo spokoju i wsparcia.
– To był czas, w którym naprawdę ich doceniłem. Potem wyjechałem jeszcze w góry, żeby na spokojnie poukładać sobie wszystko w głowie – zdradził.
Dziś Dariusz stara się patrzeć w przyszłość z dystansem, podkreślając, że najważniejsze jest wewnętrzne uporządkowanie i spokój po burzliwych doświadczeniach.