
W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się pytania, kto ostatecznie zajmie jego miejsce w parlamencie. Najnowsze informacje pokazują jednak, że sytuacja może być bardziej skomplikowana, niż początkowo zakładano.
Pierwszym kandydatem do objęcia mandatu był Rafał Adamczyk — radny Sejmiku Województwa Śląskiego i członek zarządu województwa. Polityk odniósł się już do sprawy w mediach społecznościowych i jasno zasugerował, że nie planuje przenosin do Sejmu. Podkreślił, że chce nadal pracować dla mieszkańców regionu jako członek zarządu województwa śląskiego.
Decyzja Adamczyka wywołała spore zaskoczenie wśród obserwatorów sceny politycznej. W praktyce oznacza to bowiem, że mandat może przypaść kolejnej osobie z listy Lewicy. Następna w kolejności jest Bożena Borowiec, socjolożka i obecna zastępczyni prezesa PFRON. Jak dotąd nie poinformowała jednak oficjalnie, czy zdecyduje się wejść do Sejmu.
Jeśli również odmówi, mandat mogłaby objąć Wiktoria Grelewicz — doradczyni marszałka Sejmu i wicerzeczniczka Lewicy. Tymczasem mieszkańcy regionu nadal wspominają Łukasza Litewkę, który mimo startu z ostatniego miejsca na liście zdobył ogromne poparcie wyborców i stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci młodego pokolenia polskiej polityki.