
Niedziela, 26 kwietnia. Minęły zaledwie trzy dni od tragicznego wypadku w Dąbrowie Górniczej, w którym zginął Łukasz Litewka (†36 l.). Emocje wciąż nie opadają, a miejsce tragedii stało się przestrzenią ciszy, refleksji i pamięci.
Na ulicy Kazimierzowskiej wciąż pojawiają się ludzie. Przychodzą, zatrzymują się na chwilę, zapalają znicze, zostawiają kwiaty, maskotki. Niektórzy modlą się, inni stoją w milczeniu. Trudno przejść obojętnie obok tego widoku.
Szczególną uwagę przykuwa jedno zdjęcie — uśmiechnięty Łukasz i krótki napis pozostawiony obok:
„Ja to tu tylko zostawię…”
Dla wielu te słowa znaczą więcej niż tysiąc zdań. Tak właśnie zaczynał lub kończył swoje wpisy, gdy pomagał innym. Dziś stały się symbolem pamięci o nim.
W Urzędzie Miejskim w Sosnowcu wystawiono księgę kondolencyjną, która zapełnia się poruszającymi wpisami. Pojawiła się też jej wersja online. Ludzie dzielą się bólem, wdzięcznością i niedowierzaniem.
„Najlepszy człowiek na świecie”
„Dziękujemy za dobro, które niosłeś”
„Pokazałeś, że warto być człowiekiem”
„Team Litewka na zawsze w sercu”
To tylko część słów, które zostawiają ci, którzy go znali — albo po prostu obserwowali i podziwiali.
Miejsce wypadku zamieniło się w symbol. Symbol pamięci, wdzięczności i tego, jak wiele może znaczyć jeden człowiek dla innych.
Łukasz Litewka odszedł, ale to, co po sobie zostawił — zostanie na długo.