
Mieszkaniec Sosnowca, który prowadził samochód biorący udział w tragicznym wypadku, został przewieziony ze szpitala do prokuratury w Dąbrowie Górniczej pod eskortą policji. Śledczy chcą ustalić, dlaczego 57-latek nagle zjechał na przeciwległy pas i doprowadził do śmiertelnego potrącenia Łukasza Litewki.
Przez wiele godzin prokuratura czekała na wyniki badań medycznych kierowcy. Mężczyzna przeszedł szczegółową diagnostykę, która ma pomóc odpowiedzieć na kluczowe pytanie: czy w chwili wypadku doszło do zasłabnięcia lub zaśnięcia za kierownicą. Jak wcześniej informował prokurator Bartosz Kilian, analiza stanu zdrowia była niezbędna do zweryfikowania tej wersji wydarzeń.
Teraz, gdy dokumentacja medyczna trafiła do śledczych, rozpoczęło się przesłuchanie kierowcy. To jeden z najważniejszych etapów postępowania, który ma pomóc odtworzyć dokładny przebieg zdarzenia.
Równolegle ujawniono wyniki sekcji zwłok posła. Ekspertyza potwierdziła, że przyczyną śmierci były rozległe obrażenia — doszło do uszkodzenia głównych tętnic w obrębie nóg, co spowodowało masywny krwotok i gwałtowne wykrwawienie. Mimo natychmiastowej reanimacji na miejscu wypadku, życia 36-latka nie udało się uratować.
Śledczy zapowiadają dalsze analizy i nie wykluczają żadnego scenariusza. Szczegóły dotychczasowych ustaleń mają zostać przedstawione podczas zaplanowanego briefingu prasowego przed siedzibą prokuratury.