
Marek Kondrat od lat uchodzi za jedną z największych ikon polskiego kina. Kilka lat temu aktor zaskoczył jednak opinię publiczną decyzją o wycofaniu się z zawodu. Otwarcie mówił wówczas o zmęczeniu aktorstwem i utracie emocjonalnego zaangażowania w tę profesję. Jak podkreślał w wywiadach, chciał spróbować czegoś zupełnie nowego i udowodnić sobie, że na życiowe zmiany nigdy nie jest za późno.
Po dłuższej przerwie Kondrat zdecydował się jednak wrócić przed kamerę. Przełomem okazała się propozycja zagrania Ignacego Rzeckiego w nowej ekranizacji „Lalki”. Trwające obecnie zdjęcia do tej produkcji sprawiły, że aktor znów częściej bywa w Warszawie, co nie umknęło uwadze mediów i fotografów.
Powrót do Polski miał również związek z życiem rodzinnym. Jak donoszą media, codzienne dojazdy córki Heleny do szkoły z domu położonego na odludziu w Hiszpanii stały się zbyt uciążliwe. W efekcie rodzina zdecydowała się, by dziewczynka kontynuowała edukację nad Wisłą, co naturalnie wiązało się z dłuższym pobytem w kraju.
W ostatnim czasie tabloidy zaczęły spekulować o rzekomych problemach w małżeństwie Marka Kondrata i Antoniny Turnau. Według medialnych doniesień napięcia miały wynikać z życia „na dwa kraje” i różnic w planach na przyszłość. Przez pewien czas para rzeczywiście rzadko pojawiała się publicznie razem, co tylko podsycało domysły.
Najnowsze zdjęcia opublikowane przez paparazzi zdają się jednak przeczyć tym plotkom. Aktor i jego żona zostali przyłapani podczas wspólnego spaceru po Warszawie. Zimowa aura dała im się nieco we znaki — po latach spędzonych w cieplejszym klimacie Hiszpanii musieli ponownie przyzwyczaić się do mrozu i zaopatrzyć w grube, zimowe ubrania.
Małżonkowie mieli spędzić czas na spacerze, a później udać się do hotelu, by się ogrzać, po czym ruszyć w dalszą drogę po mieście. Według nieoficjalnych doniesień nie można wykluczyć, że rozglądali się za nowym miejscem do zamieszkania. Jedno jest jednak pewne — na zdjęciach nie widać śladów kryzysu, a ich relacja sprawia wrażenie zgodnej i stabilnej.