W 9. odcinku trzeciej edycji programu „The Traitors” napięcie rosło od pierwszych minut. Choć uczestnikom udało się zdobyć 14 tysięcy złotych po zadaniu w „upiornym domu lalek”, gdzie poprawnie rozpoznali dwie z czterech melodii, wszyscy czekali przede wszystkim na kluczowy moment wieczoru – obrady przy okrągłym stole. To właśnie tam emocje sięgnęły zenitu, a w centrum uwagi znalazła się Magda.
Im bliżej finału, tym trudniej uczestnikom utrzymać emocje na wodzy. Po kontrowersyjnym zachowaniu Pawła w poprzednim odcinku – kiedy w ostatniej chwili zmienił wskazaną osobę do eliminacji – widzowie spodziewali się, że to on stanie się głównym celem grupy. Tymczasem sytuacja potoczyła się zupełnie inaczej.
Na początku dyskusji podejrzenia kierowały się w stronę Oliwii, która nagle zaczęła aktywniej uczestniczyć w rozmowach. Jednak już po chwili uwaga wszystkich przeniosła się na Magdę – modelkę znaną m.in. z „Top Model”. Paweł zwrócił uwagę na jej inteligencję i charyzmę, sugerując, że może być groźnym graczem. Nazwał ją nawet „największą femme fatale tej edycji”.
Dodatkowo ks. Rafał Główczyński zauważył, że osoby wcześniej podejrzewające Magdę szybko odpadały z programu, co dla części uczestników stało się kolejnym sygnałem ostrzegawczym. W rozmowie pojawił się też wątek, że atrakcyjny wygląd może wpływać na łagodniejsze traktowanie przez innych.
Atmosfera szybko zrobiła się ciężka. Magda nie kryła emocji i ze łzami w oczach podkreślała, że jest oceniana przez pryzmat wyglądu, a nie realnych zachowań:
„Nie oceniajcie mnie przez wygląd. To jest okrutne.”
W jej obronie stanął Tomek, który zaznaczył, że ufa jej i nie widzi podstaw, by uznać ją za zdrajcę. Jednak jego głos nie zmienił przebiegu wydarzeń. W głosowaniu Magda otrzymała aż sześć wskazań i to ona musiała opuścić program.
Po ogłoszeniu wyniku nie kryła rozczarowania:
„Jest mi bardzo przykro, bo wszystko, co mówiłam, było prawdziwe. Wychodzę z wiarą w siebie, ale nie w ludzi.”
Decyzja grupy wywołała duże emocje również wśród widzów. Wielu z nich zarzucało uczestnikom brak konkretnych argumentów i kierowanie się stereotypami oraz „przeczuciem”. W sieci pojawiły się głosy, że Magda od początku była podejrzewana bez wyraźnych dowodów.
Po odpadnięciu Magda zabrała głos w mediach społecznościowych. Przyznała, że udział w programie był dla niej ważnym doświadczeniem:
„Ta gra była dla mnie lustrem. Pokazała mi, jak reaguję pod presją i gdzie powinnam bardziej ufać sobie.”
Podkreśliła też, że mimo porażki wyniosła z programu coś cenniejszego niż zwycięstwo – większą świadomość siebie i własnych emocji.
Ta eliminacja pokazuje, jak cienka jest granica między strategią a intuicją w „The Traitors” i jak łatwo decyzje podejmowane pod presją mogą prowadzić do kontrowersyjnych rozstrzygnięć.